Jesteś tutaj: HomeBydgoszczCzy pozycja radnych jest już aż tak słaba?

Czy pozycja radnych jest już aż tak słaba?

Napisane przez  Łukasz Religa Opublikowano w Bydgoszcz środa, 06 lipiec 2016 00:27

Wielokrotnie podnosiłem problematykę dość słabej pozycji radnych wobec prezydenta, wskazując na postępujące zjawisko deprecjonowania Rady Miasta. Gdy jednak czytam, w mojej opinii, dramatyczny wpis radnego Ireneusza Nitkiewicza, to trudno nie wyrazić większego niepokoju.

Radny Ireneusz Nitkiewicz postanowił zawalczyć o powstanie w centru miasta placu zabaw dla dzieci niepełnosprawnych. Inicjatywa zapewne bardzo chwalebna i być może dość potrzebna. Z tego też powodu złożył swoje propozycje do Bydgoskiego Budżetu Obywatelskiego. W ramach tej inicjatywy mieszkańcy wybiorą w głosowaniu inwestycje, które zostaną zrealizowane. Łączny koszt BBO w całym mieście nie przekroczy 5 mln zł.

 

Zważając na to, że budżet miasta w bieżącym roku zakłada wydatki na poziomie powyżej 1,8 mld zł, to kwota dysponowana w ramach BBO wydaje się bardzo mała. Skoro radny próbuje swoje pomysły realizować w oparciu o budżet obywatelski, choć ma wpływ na uchwalanie budżetu na poziomie 1,8 mld zł, to wygląda to jak akt wręcz desperacji. Jeżeli dołożymy do tego, że radny Nitkiewicz jest szefem SLD w województwie przewodniczy klubowi radnych, bez którego PO nie byłoby wstanie uchwalić budżetu, to pytanie o pozycję radnych wydaje się bardzo zasadne.

 

Radny Nitkiewicz chciałby zamontować na Wyspie Młyńskiej narzędzia do zabaw w wartości ok. 25 tys. zł.

 

Warte obejrzenia

Wiadomości sportowe

  • Sondaż na dwa tygodnie przed wyborami. Tak prognozuje się nam przyszłość Europy

    Polscy politycy emocjonują się głównie krajowymi sondażami, ale wynik polskich wyborów będzie miał zaledwie kilku procentowy wpływ na to jak będzie wyglądał układ w Parlamencie Europejskim, bowiem wybieramy jedynie 53 przedstawicieli z ponad 700. Przyjrzyjmy się zatem dzisiejszemu sondażowy Politico.

  • Kampania wyborcza między Brukselą, a Warszawą i Bydgoszczą (komentarz wyborczy)

    Za dwa tygodnie będziemy wybierać 53 przedstawicieli Polski w Parlamencie Europejskim, a może lepiej napisać, że blisko pół miliarda europejczyków wybierze swoich 720 przedstawicieli. Kampania wyborcza trwa bowiem na całym kontynencie, choć w każdym kraju jest ona inna, do tego stopnia, że można powiedzieć, że politycznie to nie jest komplementarne. Postaram się jak najkrócej pokazać czym polska kampania różni się od tej ogólnoeuropejskiej oraz na przykładach w różnych państwach UE.

Wiadomości z regionu