
Samorządowcy za wschodniej strony Wisły w kwestii ZIT prezentują jasne stanowisko, że dla nich do zaakceptowania będzie tylko forma stowarzyszenia. W Bydgoszczy nikt zmiany formy organizacyjnej ZIT sobie jednak nie wyobraża. Zatem zbliżenie stanowisk, o którym mówił przed tygodniem na Sejmiku marszałek Piotr Całbecki wydaje się zwykłą fikcją, która miała na ściągnięcie tego trudnego tematu z porządku posiedzenia.
,,Dyktat czy partnerstwo” to tytuł publikacji jaka ukazała się w dodatku do gazety ,,Poza Toruń” (nr 68). Dodatku przygotowanego przez Starostwo Powiatowe w Toruniu, czyli dochodzi do pewnej abstrakcji – pisania artykułów przez urzędników starostwa.
Wracając jednak do kwestii merytorycznej publikacji, dowiadujemy się, że 20 kwietnia w Starostwie Powiatowym w Toruniu odbyło się spotkanie samorządowców, na którym uzgodniono, że jedynie akceptacje może uzyskać forma stowarzyszenia, gdyż w przeciwnym przypadku Bydgoszcz będzie miała za silną pozycję i jak wyjaśnia starostwa Mirosław Graczyk, pojawi się ryzyko niewłaściwego wydatkowania środków w ramach ZIT.
Graczyk przy tym wyraża jednak opinie, że można zawiązać porozumienie tymczasowo, jako formę przejściową. W tej materii stanowisko starosty nie jest zbieżne z prezydentem Torunia, który nie zgadza się w ogóle na porozumienie.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.





