O budowie drogi Via Pomerania, która ma połączyć Ustkę i Słupsk z Bydgoszczą, a w kolejnym etapie przez Inowrocław z autostradą A2 mówi się od wielu miesięcy i przeważają argumenty o wzmocnieniu polskiej mobilności wojskowej. Projekt pod swój patronat w pewnym sensie wzięło Ministerstwo Obrony Narodowej. Cały czas jednak nie mówimy o konkretnych pieniądzach.
Według Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad koszt odcinka Bydgoszcz – Słupsk – Ustka w standardzie GP2x2, czyli po dwa pasy ruchu to 12,6 mld zł. Kwota spora, ale i tak jest to okrojony projekt, bo wstępnie mowa była o drodze ekspresowej klasy S. Z uwagi na koszty raczej panuje consensus, że GP2x2 powinno wystarczyć.
Odcinek z Bydgoszczy na południe do Konina, co da skomunikowanie z autostradą A2 i Kaliszem za sprawą innej realizowanej inwestycji to kolejne miliardy, ale na razie cała uwaga skupia się na północnym odcinku.
Ministerstwo Finansów odpowiadając na interpelacje posła Łukasza Schreibera informuje, że w temacie finansowania proces decyzyjny jest w toku, przypominając o tym, że Polska jest objęta unijną procedurą nadmiernego deficytu, która wymaga na nas optymalizowania budżetu, a nie zwiększania wydatków.
W lutym Ministerstwo Obrony Narodowej miało zawnioskować oficjalnie do Ministerstwa Finansów, aby zabezpieczyć wspomniane 12,6 mld zł na Via Pomeranię. Zapewne w pierwszej kolejności rozpoczną się pracę nad studium techniczno-ekonomiczno-srodowiskowym, które kosztować ma około 100 mln zł i pozwoli zyskać kolejny czas – mowa nawet o 2 latach – na znalezienie finansowania prac budowlanych.






