– Również w Polsce możemy mieć do czynienia z napływem migrantów z krajów gdzie religią dominującą jest islam – czytamy w uzasadnieniu do projektu nowelizacji ustawy o ochronie środowiska, który zakłada wyłączenie z norm hałasu jakiejkolwiek kultu religijnego – Projektowane zmiany w przepisach nie precyzują o jaki kult religijny chodzi, nie pojawi się tu więc jakakolwiek dyskryminacja – czytamy dalej. Projekt paradoksalnie wnieśli posłowie Prawa i Sprawiedliwości.
Projekt nowelizacji ustawy w pewnym sensie jest następstwem stanowczej reakcji i fake newsa wypuszczonego przez proboszcza bydgoskiej parafii św. Trójcy, według którego prezydent Bydgoszczy zakazał używania dzwonów w tej parafii. W praktyce trwa dopiero postępowanie środowiskowe, ale żeby uniemożliwić nałożenie na kolejne parafie nakazu ograniczenia uciążliwości, politycy PiS postanowili wnieść prewencyjnie nowelizację ustawy o ochronie środowiska. Projekt pilotuje poseł Przemysław Drabek z Bielsko-Białej, a wśród inicjatorów jest poseł Paweł Szrot.
Projekt pisany na kolanie
Sam projekt nowelizacji jest dość krótki, bo zakłada ujęcie w katalogu zwolnień o wydawaniu decyzji o dopuszczalnych normach hałasu, obok dróg, linii kolejowych czy tramwajowych oraz lotnisk, także szeroko pojętego kultu religijnego. Przy czym nie oznacza to, że drogi, kolej i pozostałe formy transportu są traktowane lepiej, bo inwestycje infrastrukturalne wymagają przed ich rozpoczęciem uzyskania decyzji środowiskowych, co jest skomplikowanym postępowaniem administracyjnym. Natomiast po zakończeniu inwestycji prowadzone są badania porealizacyjne. Kult religijny byłby uprzywilejowany i całkowicie wyjęty z kontroli pod względem hałasu.
Lex minaret
W samym uzasadnieniu do projektu stawiana jest teza ideologiczna, że w Europie przybywa meczetów, z których muezzinni nawołują do modlitw. Przed taką sytuacją w Polsce ma rzekomo chronić ten projekt – W tym samym czasie w wielu krajach europejskich, jak Niemcy, czy Francja, coraz częściej słyszy się nawoływania muezzinów z meczetów, które wzywają muzułmanów do modlitwy pięć razy dziennie. W niektórych miastach takie wezwania są już stałym elementem pejzażu dźwiękowego, co odzwierciedla zmieniający się krajobraz religijny Europy – czytamy w uzasadnieniu.
W tym stwierdzeniu pojawia się jednak manipulacja, gdyż we Francji taka praktyka, z uwagi na świecki charakter państwa, jest zakazana. W Niemczech eksperymentalnie muzułmanie nawołują z głośników ,,Allahu akbar”w Kolonii, ale muszą być spełniane normy hałasu. Na dodatek mogą oni nawoływać do modlitw tylko raz w tygodniu.
Projekt poselski w uzasadnieniu zakłada, że wyznawców islamu w Polsce będzie przybywać, a w praktyce dawałby znacznie większe dla sprawowania kultu islamskiego niż ma to miejsce w Niemczech czy we Francji.
Furtka do nadużyć
Samo pełne zwolnienie z norm hałasu kultu religijnego może być wykorzystywane do obchodzenia prawa pod jego pretekstem. Np. uznawana za uciążliwą dyskoteka może zarejestrować się jako wspólnota wyznaniowa.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






