W czwartek w mediach społecznościowych pojawiła się zapowiedź „krwawego piątku” w szkołach. Część placówek odwołała lekcje, a wielu uczniów w obawie zostało tego dnia w domach. W kujawsko-pomorskim mówimy o frekwencji na poziomie zaledwie 52%. Ostatecznie wszystko wskazuje na to, że mieliśmy do czynienia z żartem, a kilkunastu uczniów będzie miało z tego powodu kłopoty.
Zagrożenie potraktowano w naszym województwie jednak poważnie, bo jeszcze w czwartek Urząd Miasta Inowrocławia poinformował nas o skierowaniu dodatkowych patroli Policji i Straży Miejskiej do szkół. Podobne kroki podjęły władze Bydgoszczy, dodatkowo pojawił się apel, aby nie ulegać panice i korzystać z wiarygodnych komunikatów służb.
Komendant wojewódzki policji nadinsp. Jakub Gorczyński przyznaje, że w kujawsko-pomorskim do zabezpieczenia szkół skierowano prawie 800 funkcjonariuszy. Stwierdzono też ponad 100 zgłoszeń, z tego 15 spraw będzie miało dalszy bieg w wydziałach sądów dla nieletnich. – Były to przypadki związane z groźbami oraz deklaracjami posiadania przedmiotów niebezpiecznych – wyjaśnia nadinsp. Jakub Gorczyński.
– To nie czas na żarty. To apel do rodziców, aby pouczyli swoje dzieci, że to nie jest dobry czas na żarty – zaapelował po zakończeniu piątkowych lekcji wojewoda Michał Sztybel, który zauważa, iż tego typu zdarzenia odciągają policjantów od realnych zagrożeń. – Jakiekolwiek żarty o tym, że może coś niedobrego wydarzyć się w szkole, odciągają policjantów.
Kujawsko-pomorska kurator oświaty Grażyna Dziedzic poinformowała, że na lekcje udało się w piątek tylko ok. 52% uczniów.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






