We wtorkowy wieczór poziom Wisły w Fordonie spadł do 83 centymetrów – historyczny rekord z września 2015 roku wynosił 3 centymetry więcej, zatem na naszych oczach wykuwa się nowy. Prognozy IMiGW zapowiadają, że będzie jeszcze gorzej. Dzisiaj rzeka ma spaść do 80 centymetrów.
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej na swojej stronie określa obecny stan jako ,,poniżej minimum okresowego”. Oznacza to, że zasilanie rzeki przez wody gruntowe i opady jest krytyczne. Taki stan rzeczy zagraża rybom i innym organizmom wodnym. Napisanie o poważnej suszy hydrologicznej, to dzisiaj nic nie napisanie.
Już w czwartek według IMiGW rzeka może spaść nawet do 76 centymetrów. A co będzie dalej? Niewiadomo.

– Z powodu zmian klimatu będziemy mieli coraz więcej do czynienia ze wszystkimi problemami wody, czyli z deficytami wody, czyli z niszczącym nadmiarem, jak również zanieczyszczeniami. To jest element, który idzie w parze ze zmianami klimatycznymi. Krótko mówiąc musimy liczyć się z częstszym występowaniem suszy, ale również powodziami – mówił w wykładzie inaugurującym 3. Kongres Wodny, który w czerwcu odbył się w Bydgoszczy prof. Paweł Rowiński z PAN.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






