Według szacunków poziom Wisły w Fordonie wynosi obecnie tylko 92 cm, co świadczyć może o bardzo głębokiej suszy hydrologicznej. W poniedziałek Wisła w Fordonie może pobić nowy rekord.
Za rekordowo niski stan przyznaje 86 cm, który odnotowano we wrześniu 2015 roku. Prognoza Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej przewiduje, że w poniedziałek wodomierz może spaść do 85 cm. Ciężko powiedzieć co będzie dalej, ale prognozy raczej nie przewidują nagłego odbicia w górę. Długoterminowe prognozy IMiGW zakładają raczej, że Wisła będzie dalej spadać. Eksperci są zgodni co do jednego – to efekt występującej od dłuższego czasu suszy hydrologicznej. To nie jest skutek ostatnich tygodni, ale wielu miesięcy.
W praktyce oznacza to paraliż żeglugi śródlądowej, ale też możliwe zagrożenia ekologiczne. Niski poziom rzeki może zagrać też dostępności wody pitnej, Bydgoszcz jednak nie pobiera jej z Wisły, stąd też nie jest zagrożona.
W przypadku Fordonu od kilku już lat obserwujemy niepokojącą tendencję. Już od 2023 roku notujemy, że Wisła w Fordonie spadła poniżej 2 metrów, ostatnie 2 lata oscylowały zazwyczaj poniżej 1,5 metra, a ubiegły rok były to stany już bliższe 1 metrowi. Ostatnie tygodnie to najpierw stany poniżej 1,1 metra, a teraz już poniżej 1 metra. Nie można zatem mówić, że te stany przyszły nagle, ale systematycznie się budowały od kilku lat.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.




