Po budowie S10 hałas będzie jeszcze większy. Zdaniem eksperta budowane ekrany akustyczne zamiast pomagać szkodzą

Po budowie S10 hałas będzie jeszcze większy. Zdaniem eksperta budowane ekrany akustyczne zamiast pomagać szkodzą

W Lisim Ogonie w miejscach gdzie na drodze S5 ustawiono ekrany akustyczne natężenie hałasu było średnio o 3,2dB wyższe niż w miejscach gdzie ekrany nie są zainstalowane – wynika z badań społecznego Instytutu Ekologii Akustycznej, które były przeprowadzone we wrześniu. Autor opracowania Alan Grinde uważa, że wynika to z błędnego projektowania ekranów.

O badaniach prowadzonych w Lisim Ogonie już informowaliśmy – wrześniowe badania wykazały, że według średniego ważenia dBA (średnie wyniki różnych miejsc pomiarowych to 46,1 dBA) są jeszcze w normie polskiej i europejskiej 50dB, ale gdy uwzględni się niskie częstotliwości według ważenia dBC to mówimy o bardzo szkodliwym dla zdrowia zjawisku. Problem jest jednak taki, że dBC nie jest w żaden sposób sankcjonowane w polskim prawie. Zdaniem robiącego pomiary Alana Grinde, jeżeli powstanie droga S10 do Szczecina (w Lisim Ogonie w tym samym przebiegu co S5), a później planowana Via Pomerania niemal pewne jest przekroczenie norm dla dBA.

Ekrany są zbyt niskie, zbyt krótkie i tworzą między sobą „tunel rezonansowy” wzmacniający niskie częstotliwości – wskazuje w opracowaniu Instytut Ekologii Akustycznej. Instytut przytacza badania Europejskiej Agencji Środowiskowej, która nadmierny hałas wskazuje jako drugie największe środowiskowe zagrożenie w Europie zaraz po złej jakości powietrzu, która odpowiada za 66 tys. przedwczesnych zgonów rocznie.

Według ministerstwa normy hałasu w Lisim Ogonie są przekroczone

Pod koniec 2025 roku marszałek województwa w oparciu o przygotowany przez GDDKiA raport środowiskowy nałożył obowiązek usunięcia nadmiernego hałasu m.in. w Lisim Ogonie. O tym, że problem dotyczy Lisiego Ogona, Kruszyna Krajeńskiego oraz Lipnik dowiadujemy się ze stanowiska Ministerstwa Infrastruktury, bowiem raport środowiskowy nie jest ujawniony. Decyzja marszałka oznacza, że GDDKiA musi podjąć działania, mieszkańcy obawiają się, że jak nawet za kilka lat powstaną ekrany, to mogą one tylko pogarszać sytuacji, jeżeli będą zaprojektowane w sposób taki jak robiono to przy S5 dotychczas.

Instytut Ekologii Akustycznej apeluje do lokalnych parlamentarzystów o przyjrzenie się temu problemowi.