Dzisiaj obchodzimy Święto Wojska Polskiego, na pamiątkę zwycięskiej Bitwy Warszawskiej, którą nazywa się też Cudem nad Wisłą. Na temat tego dlaczego ,,cudu” można by prowadzić dłuższe rozważania, ale warto abyśmy oddali głos żyjącym w Bydgoszczy w latach 20., gdy bitwę z 15 sierpnia 1920 doskonale pamiętano.
,,Państwa powinny być tak rządzone żeby cuda były zbyteczne” – od tych słów ,,Dziennik Bydgoski” zaczyna publikację wspominającą Bitwę Warszawską, 15 sierpnia 1926 roku – ,,Polska wprawdzie w sposób cudowny odzyskała niepodległość, ale w następstwie tak powinna się urządzić, żeby nie wyzywać Opatrzności!”.
Te słowa mówią nam już sporo, o tym jak w kluczowym bydgoskim medium postrzegano wydarzenia sierpniowe. Widzimy tutaj świadomość tego, że w państwie było sporo zaniedbań, które gdyby nie cudowny zbieg zdarzeń mogłyby doprowadzić do podporządkowania dopiero co odzyskanej Polski – Moskwie.
,,Pchnięto nowopowstałe i jeszcze nie stężałe wewnętrznie państwo na drogę romantycznych imprez wojskowych, które o mało byłyby skończyłyby się ponowną utratą niepodległości” – nie kryje ostrej krytyki autor, po czym dodaje – ,,W obliczu niebezpieczna, w ostatniej niemal chwili, naród się opamiętał i stanął murem w obronie kraju. Okazało się, że solidarność narodowa stanowi siłę niespożytą”.
Cytowane fragmenty znacznie się różnią od tego co dzisiaj mówi się o Cudzie nad Wisłą, od tego co w wielu miejscach kraju będą w swoich przemówieniach podnosić politycy. Czy bydgoska gazeta głosiła zatem nieprawdę? Raczej nie, tak bowiem faktycznie w tamtym okresie interpretowano sytuację. Przez kolejne 100 lat do naszych czasów, przekaz ulegał natomiast idealizacji.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






