W Bizielu na porodówce lekarze dyżurowali nawet po 33 godziny. NIK widzi w tym ryzyko błędów lekarskich

W Bizielu na porodówce lekarze dyżurowali nawet po 33 godziny. NIK widzi w tym ryzyko błędów lekarskich

W Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 im. dr Jana Biziela stwierdzono wielokrotnie pracę lekarzy na dyżurach powyżej 24 godzin, czyli górnej granicy przyjętej w przepisach – wynika z raportu NIK, który badań funkcjonowanie oddziałów porodowych w Polsce.

Z grupy 20 lekarzy wybranych do kontroli, w lutym i sierpniu w latach 2022-2024, aż w 45% przypadków stwierdzono przekraczanie 24 godzinnego limitu dyżurowania (mowa o 142 dyżurach). W oceni NIK zwiększa to ryzyko wystąpienia błędów lekarskich. Stwierdzono przy tym, że 29 dyżurów trwało powyżej 27 godzin, a w skrajnych przypadkach były to nawet 33 godziny ciągłego dyżuru.

Dyrekcja szpitala tłumaczyła te sytuacje nagłymi absencjami personelu, które wymagały zapewnienia w ten sposób ciągłości świadczenia opieki. Główne zarzuty NIK co do funkcjonowania opieki okołoporodowej w Bizielu dotyczą jednak kwestii formalno-organizacyjnych.

NIK pod lupę z bydgoskich szpitali wziął też MSWiA, gdzie najpoważniejsze zarzuty dotyczą niewywiązywania się z kontraktów z NFZ. Chodziło o deklarowanie w umowie personelu, który w praktyce nie był dostępny, w też godzin prac położnych, gdy w praktyce były one krótsze niż wynika to z umowy.

torty