Gdyby nie nasza praca to przetarg na samochody mógł być dawno już rozstrzygnięty. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej

Gdyby nie nasza praca to przetarg na samochody mógł być dawno już rozstrzygnięty. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej

W ubiegłym tygodniu Urząd Marszałkowski unieważnił przetarg na najem długoterminowy czterech samochodów. Sprawę pierwszy raz opisaliśmy już w lutym wskazując na bardzo szczegółową specyfikację, która może promować konkretny model. Do spawy włączył się później poseł Bartosz Kownacki, który zawiadomił Urząd Zamówień Publicznych. W sprawę zaangażował się też poseł Adrian Zanberg. Gdyby nie to zamieszanie, to podobnie jak w przypadku poprzednich przetargów, mógł być on rozstrzygnięty po kilku tygodniach.
Przedmiot zamówienia został opisany w sposób, który mógłby utrudniać uczciwą konkurencję, naruszając zasadę równego traktowania wykonawców – z uwagi na określenie parametrów przedmiotu zamówienia, które charakteryzują produkty dostarczane przez konkretnego wykonawcę (producenta) – tak oficjalnie Urząd Marszałkowski uzasadnił unieważnienie przetargu. W praktyce jest to przyznanie się do tego, że mógł on sprawiać wrażenie skrojonego pod konkretny model.

Takim podejrzeniom sprzyjają wypowiedzi marszałka Piotra Całbeckiego z marcowej sesji sejmiku, gdzie chwalił Volkswagena Touarega Ja osobiście mam jako marszałek Volkswagen Touareg, to jest bardzo dobry samochód diesel – mówił marszałek Całbecki – Jeżeli chodzi o ten przetarg, to jest kopią tego co było, nic nowego.

Nie chodzi o robienie gry słów, ale tamta wypowiedź mogła sugerować, że intencją był najem na kolejne lata Touarega, ale już fabrycznie nowego, bo nasza władza nie będzie ponad 4-letnim samochodem przecież jeździć. Normalnie taka wypowiedź mogłaby wywołać skandal, ale w kujawsko-pomorskim samorządzie poziom znieczulenia jest już na tyle duży, że marszałek bez ogródek wprost mógł przyznać jaki samochód chciał.

Najbardziej problem z pełnieniem swojej roli ma Sejmik Województwa

Fakt, że sprawa wyszła od mediów (pomimo bierności wielu lokalnych tytułów, bardziej chętnie pisały o tym branżowe ogólnopolskie) i musieli się zaangażować parlamentarzyści na co dzień nie przebywający w Bydgoszczy pokazuje, że coś u nas demokratycznie nie działa.

Głównym organem kontroli marszałka jest Sejmik Województwa, dlatego może dziwić całkowita bierność Komisji Rewizyjnej. Problemem nie jest bowiem tylko ten przetarg, gdyż taka praktyka stosowana była w województwie od kilku lat, a dopiero teraz Urząd Zamówień Publicznych wykazał nieprawidłowości. Z drugiej strony skoro przewodniczący Komisji Rewizyjnej reprezentujący opozycyjny PiS Wojciech Jaranowski w 2024 roku razem z marszałkiem był w delegacji na koszt podatnika w Nowym Jorku, gdzie uczestniczył w rzekomym nominowaniu szefa przedstawicielstwa, chociaż nie ma na to żadnej uchwały Zarządu Województwa, ani żadnej wzmianki w BIP. Przez dwa lata szef Komisji Rewizyjnej nie zauważył nic w tym dziwnego.

W sprawie samochodów widać też niepoważne traktowanie przez marszałka radnych. Gdy w marcu pytanie o publikacje prasowe (bez nich radni mogliby nic nie zauważyć) zapytał radny Józef Łyczak, marszałek i jego współpracownicy wprowadzali radnych w błąd ukrywając chociażby fakt najmu Mercedesa V300D ze sportowymi pedałami. Radni nie wykazali wówczas żadnej asertywności. Pisemne próby uzyskania informacji przez jednego radnego, czy taki Mercedes jak pojadą media (Portal Kujawski) jest najmowany, trwały tygodniami przerzucania się pismami jak w ping pongu.

Osobna kwestia to wydatkowanie często kwot o wartości nowego samochodu, za 4-letni najem długoterminowy, gdy później samochód przejmuje najmujący, chociaż jego wartość nadal jest duża.

Trzeba dodać jeszcze jedną rzecz – dziennikarze nie mają większych możliwości uzyskiwania informacji od radnych, to radni dzięki specjalnym uprawnieniom ustawowym mogą więcej, ale jak widać informacja o kontrowersyjnych przetargów wyszła od mediów, a nie ustawowego organu kontroli Zarządu Województwa.

Jeszcze o sportowych pedałach

Jak wspomniano – przetargów na najem długoterminowy było już kilka i nie spotkały się one z większym zainteresowaniem radnych. Przetarg na najem samochodu, który koniecznie miał mieć sportowe pedały przeprowadzono chociażby w 2024 roku. Był to warunek konieczny, tak samo jak lodówka konieczna. Gdyby tamten przetarg poddano kontroli, to najprawdopodobniej również stwierdzono by zbyt szczegółową specyfikację.