Nowa jakość z uwagi na fabrycznie nowe rowery, w tym pierwszy raz elektryczne – taki ma być 2026 rok w Bydgoskim Rowerze Aglomeracyjnym. Nowe otwarcie ma pozwolić też rozszerzyć system o stacje w gminach ościennych. Planowany start sezonu to 1 marca, zatem za miesiąc, ale najprawdopodobniej z powodu rywalizacji firm chcących być operatorami to się nie uda.
Rozwój sieci Bydgoskiego Roweru Aglomeracyjnego ma umożliwić chęć podpisania przez Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej umowy do 2029 roku. Przetarg na to zadanie ogłoszono już w październiku, ale do dzisiaj nie ma rozstrzygnięcia. W lutym poznaliśmy trzy oferty – od 10,7 mln zł za zamówienie podstawowe Orange Polska, przez 12,5 mln zł Nextbike do 15,3 mln zł operatora z ostatnich lat BikeU. Zacięta walka między tymi operatorami o bydgoski rynek sprawiła, że do dzisiaj nie wybrano wykonawcy. Z naszych informacji wynika, że najprawdopodobniej nastąpi to w przyszłym tygodniu.
Nie można jednak wykluczyć, że niezależnie od wyboru jakiego dokona ZDMiKP niezadowolone z rozstrzygnięcia strony odwołają się do Krajowej Izby Odwoławczej. KIO jest mocno zawalone sprawami, stąd też nie wiadomo czy do końca lutego zapadną ostateczne rozstrzygnięcia. Nieoficjalnie słyszymy, że start systemu może się przesunąć w mniej korzystnych scenariuszach nawet do czerwca. Umowa ma być zawarta jak wspomniano do października 2029 roku, zatem jeżeli nawet w tym roku będą perturbacje to przez kolejne sezony BRA powinien działać już bez komplikacji.






