Kilku kondygnacyjne bloki na Wyspie Młyńskiej i śmieciowe tsunami zalewające Bydgoszcz – taką narrację o Planie Ogólnym budują grafiki wygenerowane przez AI, które kolportowane są w mediach społecznościowych, a także na portalu który w przeszłości bezkrytycznie powielał białoruską propagandę. W trakcie dyżuru konsultacyjnego te mity skonfrontowaliśmy z pracownikami MPU.
Powyższa grafika z AI przedstawia Wyspę Młyńską z blokami. Ta teoria wynika z faktu, że w projekcie Planu Ogólnego zapisano maksymalną zabudowę w tym miejscu na 25 metrów. Dokładne się przyjrzenie grafice zauważymy, że wygenerowane przez AI bloki są podobnej wysokości jak Galeria Sztuki Nowoczesnej Muzeum Okręgowego. Od pracowników Miejskiej Pracowni Urbanistycznej usłyszałem, że to właśnie ten budynek muzealny określił wysokość.
Planiści jednoznacznie uważają, że nie ma zagrożenia dla zabudowy Wyspy Młyńskiej, bo jest ona objęta dodatkowym nadzorem konserwatorskim od strony zabytków. Dodatkowo w miejscu, gdzie rzekomo miałyby powstać bloki mieszczą się dzisiaj zabytkowe budynki muzealne, w tym powstała w XVI wieku mennica. Natomiast część centralna Wyspy Młyńskiej z trawnikiem, nie jest przewidziana i tak do żadnej zabudowy.
Sporo emocji w mediach społecznościowych wywołują również sugestie, że Bydgoszcz może czekać inwazja odpadów. Teoria oparta jest o wyznaczenie stref SI (Strefa Infrastruktury), które zgodnie z prawem odpowiadają mi.in. składowiskom odpadów oraz instalacją ich przekształcania.
W MPU wyjaśniono, że wyznaczono strefy SI tam gdzie podmioty dysponowały pozwoleniami na gospodarkę odpadami. Będzie to m.in. istniejąca spalarnia Eneris, czy duży plac Corimpu. Dodatkowo pojawiły się też obiekty które można uznać za bazę logistyczną – są to duże magazyny należą do Panattoni (wynajmowany pod centrum logistyczn Carefour), czy też baza DB Schenker. Dyrektor MPU Grzegorz Rosa informuje nas, że podmioty działające w tych lokalizacjach mają zespolenie na zbieranie odpadów – Należy podkreślić, że celem tego rozwiązania nie jest tworzenie nowych możliwości lokalizacyjnych dla przedsięwzięć związanych z gospodarką odpadami, lecz zabezpieczenie ciągłości funkcjonowania działalności już prowadzonej zgodnie z obowiązującymi decyzjami administracyjnymi. Pozwala to uniknąć sytuacji, w której ewentualne przyszłe zmiany planów miejscowych mogłyby prowadzić do ograniczenia praw nabytych przez podmioty działające legalnie na tych terenach. Jednocześnie warto zaznaczyć, że proces kształtowania polityki przestrzennej miasta jest transparentny i podlega kontroli społecznej. Każda zmiana przeznaczenia terenów w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego wymaga uprzedniego podjęcia przez Radę Miasta uchwały o przystąpieniu do sporządzenia lub zmiany planu miejscowego, a następnie przeprowadzenia pełnej procedury planistycznej z udziałem mieszkańców i zainteresowanych stron.
Status SI ma też składowiskopozachemowskie ,,Zielona”, z którym problem jest taki, że miasta nie stać na jego rekultywację. Dla tego typu terenów zdegradowanych określenie jako SI przyjęto jako standard.
W teorii, gdyby obszarów które są obecnie wykorzystywane do gospodarki odpadami, gdyby nadać w im w Planie Ogólnym inne przeznaczenie, to dla Bydgoszczy oznaczać mogłoby ogromne odszkodowania.
Teorie spiskowe przykrywają to co ważne
Plan Ogólny to spory dokument, który powinien być miejscem debaty o przyszłych uwarunkowaniach Bydgoszczy. Od niego zależeć będzie chociażby ilość terenów zielonych i ich jakość. Wiele ważnych tematów może nie być jednak być wstanie się przebić przez teorie spiskowe o zabudowie Wyspy Młyńskiej.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






