Województwo najwięcej dokłada do toruńskich bibliotek, ale racjonalizację rozpoczęło od bydgoskich

Województwo najwięcej dokłada do toruńskich bibliotek, ale racjonalizację rozpoczęło od bydgoskich

Utrzymanie wojewódzkich bibliotek w Bydgoszczy i w Toruniu, które pełnią również funkcje miejskie (czyli powiatowe i gminne) kosztuje w tym ponad 40,5 mln zł, z czego oba miasta łącznie dokładają niecałe 5 mln zł. Oznacza to, że samorząd wojewódzki dołożyć musi ponad 35 mln zł, co jest główną przyczyną ostatniego zamieszania wokół filii bydgoskiej biblioteki.

Na piątkowej sesji Sejmiku Województwa padały zarzuty, że Bydgoszcz i Toruń w za małym stopniu dokładają się do funkcjonowania bibliotek, dlatego w interesie Województwa Kujawsko-Pomorskiego ma być wymuszenie większego udziału, aby te miasta finansowały w całości utrzymanie filii osiedlowych. Ta dyskusja pojawiła się w kontekście projektu uchwały, którego przyjęcie rozpoczęło proces likwidacji filii przy ulicach Bohaterów Kragujewca i Ujejskiego.

Dlaczego racjonalizację zaczęto od Bydgoszczy?

Ze wspomnianych ponad 40,5 mln zł, najwięcej kosztuje toruńska biblioteka nazwana – Książnicą Kopernikańską, która wraz z filiami kosztuje ponad 21,3 mln zł. Natomiast Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Bydgoszczy ponad 19,3 mln zł. Bydgoska biblioteka jest zatem i tak o 2 mln zł tańsza w utrzymaniu, a Bydgoszcz dokłada do niej ponad 2,8 mln zł. Toruń natomiast do swojej biblioteki tylko 2,1 mln zł.

Oznacza to, że toruńska biblioteka jest nie tylko droższa w utrzymaniu, ale dodatkowo Toruń partycypuje w mniejszym stopniu niż Bydgoszcz. W perspektywie wieloletniej tworzą się z tego poważne kwoty.

torty

Na piątkowej sesji debatowano głównie o Bydgoszczy, gdzie Sejmik Województwa rozpoczął proces likwidacji dwóch filii.  Nie podejmowano natomiast dyskusji jak skutecznie zracjonalizować toruńską bibliotekę.