
Europoseł Ryszard Czarnecki stara się być aktywny na wielu płaszczyznach – w korytarzach sejmowych często udziela wywiadów, gdy w Kijowie miały miejsce protesty, to przyjechał na Majdan razem z prezesem Kaczyńskim, realizuje się także jako publicysta. Nie ma jednak zbytnio czasu, aby spotkać się ze swoimi wyborcami z kujawsko-pomorskiego, frekwencją na posiedzeniach Parlamentu Europejskiego także nie grzeszy.
W ostatnim czasie część środowisk z Prawem i Sprawiedliwością zajmuje się tropieniem osób publicznych, które mają działać w Polsce na rzecz Rosji. Portal Gazety Polskiej na tę listę osób godnych potępienia wpisał między innymi dziennikarzy – Wiktora Batera, Mariusza Maxa Kolonko, ks. Isakowicza Zalewskiego, Janusza Korwin-Mikke. Do tej listy Ryszard Czarnecki dopisał kolejną osobę wspierającą Putina – premiera Węgier Wiktora Orbana.
Wiele osób może to zaszokować, bowiem partia Czarneckiego, w tym sam prezes Jarosław Kaczyński wiele razy dawała do zrozumienia, że premier Orban jest dla nich wzorem. To po zwycięstwie Fideszu – partii Orbana, padły słynne słowa Kaczyńskiego o drugim Budapeszcie w Polsce.
Z Orbanem nie jest jednak tak różowo, przynajmniej tak uważa Czarnecki w swoim felietonie o dźwięcznej nazwie – Wstyd Wiktor, wstyd!
– Victor Orban prowadzi politykę ewidentnie pro kremlowską -krytykuje europoseł Czarnecki – . Stosunek do Moskwy różni Orbana od PiS i Kaczyńskiego o lata świetlne. My nie kłaniamy się moskiewskim okolicznościom – trawestując słowa Norwida – a Orban jak najbardziej. Świadomie uzależnia się od Federacji Rosyjskiej ekonomicznie, zwłaszcza gdy chodzi o energetykę. I to energetykę zresztą nie tylko tradycyjną, ale i atomową. To Rosjanie mają mu zbudować elektrownię jądrową, to oni pożyczają mu na to miliardy euro i to oni dostają wyłączność na kontrakty związane z jej budową i instalacją. W tym samym czasie nawet ci, którzy kolaborowali wcześniej z Kremlem w najlepsze, zrozumieli, że to droga donikąd (z ukłonami dla prezydenta Obamy).
– Orban zawodzi mnie coraz bardziej. Był dla nas kiedyś jak współczesny Robin Hood wydający wojnę wielkiej Unii w słusznej sprawie. Wierzyłem, że nie można zabić Robin Hooda – nie myślałem, że Robin Hood popełni samobójstwo – czytamy dalej.
Ryszard Czarnecki mandat europarlamentarzysty w kadencji 2009-2014 uzyskał dzięki głosom mieszkańców województwa kujawsko-pomorskiego. Po wyborach w naszym regionie zbyt często się jednak nie pokazywał. Chciało by się powiedzieć więc – Wstyd Panie Ryszardzie, wstyd!
Jest on także członkiem Rady Nadzorczej spółki Forum, która wydaje Gazetę Polską Codziennie.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.





