
Nawet 10 lat więzienia grozi Damianowi N. za spowodowanie w kwietniu katastrofy w ruchu lądowym. Sprawa dotyczy zderzenia miejskiego tramwaju z autobusem PKS, tuż pod Trasą Uniwersytecką. Sprawa budzi kontrowersje.
Z ustaleń śledczych wynika, że motorniczy przejechał na czerwonym świetle, przez kierowany przez niego tramwaj uderzył w bok zawracającego autobusu, po czym się wykoleił. W wyniku tego zdarzenia obrażenia odniosło 17 osób.
Sprawa budzi kontrowersje, bowiem od dłuższego czasu bydgoscy motorniczy znajdowali się w pewnym konflikcie z Zarządem Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej. Zdaniem motorniczych rozkłady jazdy zostały tak ułożone, że dotrzymywanie ich wymaga naginania przepisów ruchu drogowego. Motorniczy, podobnie jak kierowcy autobusów, są zaś rozliczani z punktualności. Tą kwestię przyjdzie jednak wyjaśnić teraz sądowi.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.





