
W poniedziałek nie doszło do strajku generalnego i pociągi nie stanęły – w ubiegły piątek wypracowano porozumienie o podwyżkach dla kolejarzy na poziomie 400 zł od stycznia 2022 roku (za pierwsze pięć miesięcy otrzymają wyrównanie) i o kolejne 300 zł od nowego roku. Ruch kolejowy odbywa się normalnie, ale z czegoś te podwyżki będzie trzeba sfinansować, niemal pewne jest, że ceny biletów pójdą w górę.
O tym, że podwyżka cen biletów jest poważnie brana pod uwagę świadczą już wypowiedzi marszałka województwa Piotra Całbeckiego z kwietniowej sesji Sejmiku Województwa, na której przyznał, że najprawdopodobniej ceny będą podniesione.
Z wyjaśnień Kancelarii Premiera wynika, że spółka Polregio, której większościowym udziałowcem jest Skarb Państwa za pośrednictwem Agencji Rozwoju Przemysłu (mniejszościowe udziały mają województwa) planuje podwyżkę cen biletów na poziomie przynajmniej 17% oraz oczekuje, że samorządy wojewódzkie za przewozy zapłacą wyższe stawki niż wynika to z umów. W przypadku biletu z Bydgoszczy do Torunia czy Inowrocławia, 17% podwyżki to około 2 zł więcej za przejazd.
Agencja Rozwoju Przemysłu wyklucza sfinansowanie podwyżek wynagrodzeń dla kolejarzy z budżetu państwa, bowiem istnieje poważne ryzyko, że Komisja Europejska może uznać to za niedozwoloną pomoc publiczną, wówczas istniałoby ryzyko zwrotu pomocy publicznej na restrukturyzację spółki z 2015 roku, co w praktyce oznaczałoby dla Polregio bankructwo.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.





