Był fanatycznym polakożercą

Był fanatycznym polakożercą
Fordońska Dolina Śmierci, za zbrodniami w której miał stać Alvensleben

29 stycznia do sprzedaży trafi najnowsza książka Filipa Gańczaka pt.,, Polakożerca”, którą wyda Prószyński Media. Jest to opowieść o Ludolfie von Alvenslebenie, zbrodniarzowi wojennemu który może stać za śmiercią nawet ponad 30 tys. Polaków, który wpisał się negatywnie w bydgoskie karty historii. Książka do Bydgoszczy odwołuje się bardzo często, przy okazji poruszając niespecjalnie znany wątek z jego życiorysu, związany z szerzeniem antypolskiej propagandy.

,,Był fanatycznym polakożercą. Przy każdym spotkaniu wzywał dowódców SS do rozstrzelania możliwie wielu Polaków i jako cel podawał, że Prusy Zachodnie muszą być »oczyszczone« z Polaków

– to fragment wyroku Sądu Krajowego w Mannheim z 1965 roku, który zacytowany jest na wstępie do książki przez dr Filipa Gańczaka, który jako pracownik Instytutu Pamięci Narodowej dość skrupulatnie zbadał życiorys niemieckiego zbrodniarza.

Zanim jako czytelnicy dotrzemy do krwawego 1939 roku, autor próbuje nam przybliżyć klimat międzywojennej Bydgoszczy, jak w styczniu 1920 roku do udekorowanej Bydgoszczy wkraczają wojska polskie, a przekazanie władzy z rąk niemieckich do polskich dokonuje się w dość życzliwej atmosferze. Za kilkanaście dni będziemy obchodzić zresztą 106. rocznicę tych wydarzeń. Później te relacje zaczęły się psuć, bo Niemcy którzy pozostali w Polsce nie czuli się lojalni wobec nowego państwa. Alvensleben który został działaczem NSDAP już w 1933 roku przejawiał oczekiwanie do konfrontacji z Polakami.

Dr Filip Gańczak wskazuje, że Ludolfi von Alvensleben zaangażował się we wrześniu 1939 roku w budowanie propagandy o rzekomym pogromie bydgoskich Polaków na Niemcach – Do „krwawej niedzieli” Alvensleben odwołuje się nie tylko w rozmowach z podwładnymi, lecz także w korespondencji z Himmlerem. Twierdzi kłamliwie, że więcej niż co trzeci miejscowy Niemiec został zamordowany. Polakom przypisuje niewyobrażalne zbrodnie popełnione na volksdeutschach: „Kobietom w zaawansowanej ciąży rozcinano bagnetem brzuchy, inne z kolei przybijano do drzwi stodół, ćwiartowano itd.” – czytamy w książce.

Te fragmenty jego życiorysu są o tyle istotne, że do tej pory główną postacią której przypisuje się budowanie kłamliwej propagandy był Joseph Goebbels. Alvensleben nie był co prawda tak ważną postacią jak minister propagandy, ale z tej książki dowiadujemy się z jaką pasją się w to angażował.

Z rozkazu Alvenslebena dochodziło do egzekucji m.in. w fordońskiej ,,Dolinie Śmierci”, w Piaśnicy, w Paterku, w lesie szpęgawskim, czy na rynku w Grudziądzu. Przeglądając powszechne informacje jak Wikipedia, przypisuje się mu doprowadzenia do zabójstwa ponad 4 tys. Polaków, ale cytowany w książce biologiczny syn zbrodniarza Guntram Weber, który szukał prawdy o biologicznym ojcu twierdził, że mogło być to nawet ponad 30 tys. ofiar.

Ludolf von Alvensleben trafił na chwilę do brytyjskiej niewoli, ale udało mu się uciec do Argentyny, gdzie uzyskał obywatelstwo. Doktor Gańczak sporo uwagi poświęca wątkowi ucieczki z Europy i aklimatyzacji w Argentynie, a także próbom niemieckiego wymiaru sprawiedliwości doprowadzenia do jego ekstradycji, w celu skazania go za zbrodnie nazistowskie. Argentyńczycy nie byli temu zbyt chętni, a sprawę zamknięto, gdy w 1970 roku Alvensleben zmarł. Kilka miesięcy po jego śmierci Związek Radziecki na Krymie zorganizował konferencję o ofiarach obozu w Krasnych. Wśród nazwisk katów pojawił się Alvensleben

Dr Filip Gańcczak za swoje książki otrzymał kilka prestiżowych nagród. Szczególnie popularne stały się: „Erika Steinbach. Piękna czy bestia?” (2008), „Filmowcy w matni bezpieki” (2011) „Jan Sehn. Tropiciel nazistów” (2020)