W ubiegły czwartek nagle Lufthansa anulował loty do i z Bydgoszczy, podobnie potraktowano lotnisko w Rzeszowie. Wpływ na to mogły mieć strajki personelu, ale głównym powodem – jak wskazano w oficjalnym stanowisku – była konieczność oszczędności paliwa lotniczego, o którego braki boją się linie lotnicze w związku z konfliktem w Iranie. Szczegóły co do konkretnych destynacji niemieckie linie mają przedstawić na przełomie kwietnia i maja.
Na pierwsze cięcia poszły loty do Bydgoszczy, Rzeszowa o Stavanger w Norwegii (w tym mieście podobnie jak w Bydgoszczy działa jednostka NATO – Połączone Centrum Sztuki Wojennej JWC). Lufthansa szacuje, że ograniczy to przewozy zaledwie o 1%, ale pozwoli zaoszczędzić około 40 tys. ton paliwa lotniczego. Jednocześnie Lufthansa wzmacnia siatkę połączeń do Zurychu, Wiednia i Brukseli.
Na razie Lufthansa umożliwia zakup biletów z Bydgoszczy od czerwca, mamy jednak też sygnały od czytelników posiadających bilety na maj, iż linie poinformowały ich o odwołaniu lotów z propozycją przeniesienia wylotu na Poznań. Komunikat oficjalny przewoźnika między wierszami sugeruje natomiast, że loty do normy mogą wrócić dopiero od października.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






