Zawisza rozmiótł w pył toruńskie Mistrzostwa Świata (analiza)

Zawisza rozmiótł w pył toruńskie Mistrzostwa Świata (analiza)

Środowy pojedynek Zawiszy Bydgoszcz z Górnikiem Zabrze według twardych danych ma przesłanki, aby stać się sportowym wydarzeniem 2026 roku w województwie kujawsko-pomorskim. Samorządowa poprawność polityczna będzie natomiast pompować Halowe Mistrzostwa Świata w Toruniu na które wydało nasze województwo ponad 20 mln zł. W twardych danych tych wydarzeń nawet nie można porównywać.

Same dane o frekwencji na żywo sporo mówią, bo mecz na stadionie Zawiszy oglądało ponad 20 tys. widzów, a pojemność toruńskiej hali to ok. 5 tys. miejsc. Czasu na zakup biletów na mecz piłkarski było zaledwie kilka dni, z uwagi na duże zainteresowanie. Bilety na toruńskie zawody przez długą akcję marketingową sprzedawano w miesiącach.

Trendy pokazują jeszcze większą przepaść

Według Google Trends 21 i 22 marca, gdy trwały zawody w Toruniu – półfinał Pucharu Polski w kraju cieszył się około dwukrotnie większym zainteresowaniem od toruńskich zawodów. Wtedy toruńskie zawody notowały szczyt, aby potem tak naprawdę zniknąć ze świadomości. Jak porównamy szczyt toruński ze szczytem ze środy to mecz Zawiszy bije toruńskie zawody kilkunastokrotnie.

Stosunek wyszukiwań / Google Trends

W samym dniu meczu liczba zapytań o wynik i transmisję była 3-krotnie wyższa niż najwyższy dzienny wynik HMŚ – wskazuje w analizie AI Gemini.

Koszty organizacji meczu z perspektywy samorządu były jednak marginalne na tle wydanych ponad 20 mln zł na zawody w Toruniu. Toruńska impreza może się bronić tym, ze transmisja telewizyjna była nadawana na cały świat, a mecz pucharowy głównie interesował Polaków, przy czym trendy pokazują, że zawody lekkoatletyczne na świecie były traktowane mocno niszowo.

Socialmedia mogą być gamechangerem

Analiza Gemini pokazuje nam jeszcze jeden aspekt – Halowe Mistrzostwa Świata w przestrzeni funkcjonują głównie w postaci komunikatów World Athletics, co może przynieść sporo cytowań, ale reakcje w postaci reakcji kibiców w socialmediach są znikome. Natomiast siłą meczu na Zawiszy była spora publiczność, która postanowiła relacjonować swoją obecność w mediach społecznościowych, co może wygenerować ostatecznie wielomilionowe zasięgi.

Na bieżni stadionu Zawiszy tańcował chociażby robot Edward, który ma swoje pięć minut w mediach społecznościowych, którego kanały same z siebie wygenerują ogromny efekt.