Prezydent Torunia nie wydaje swojej gazetki propagandowej, ale zleca tego typu treści innym

Prezydent Torunia nie wydaje swojej gazetki propagandowej, ale zleca tego typu treści innym
Fot: CC BY-SA 3.0 by Pko

Toruński ratusz w przeciwieństwie do władz Bydgoszczy i Torunia nie wydaje swojego periodyku, ale zamiast tego zleca odpłatne publikowanie swoich treści w toruńskich ,,Nowościach” oraz gazecie ,,Tylko Toruń”. W praktyce samorząd nie musi się zajmować dystrybucją gazet, a dodatkowo wielu czytelników może nie być wstanie odróżnić treści redakcyjnych od tak naprawdę reklamowych. W najbliższym roku z budżetu Torunia pójdzie na to ponad 240 tys. zł.

Zgodnie ze specyfikacją przetargową w ,,Nowościach” w wydaniach piątkowych ukażą się 24 wkładki samorządowe. Będą one wydawane dwa razy w miesiącu po 4 strony. Polska Press z tego tytułu otrzyma 165,3 tys. zł.

Tyle samo wydań, ale po 2 strony będzie miało też elektroniczne wydanie ,,Tylko Toruń” za 75 tys. zł. Taka wkładka ukazała się już w kwietniowym wydaniu – widzimy na niej herb Torunia oraz kilka artykułów, które nie różnią się specjalnie od pozostałych w gazecie. Wnikliwe spojrzenie pokazuje, że w ich wypadku artykuły nie mają autora. Tytuły publikacji są tożsame z oficjalnej strony miasta Torun.pl. Na 4 zamieszczone zdjęcia, aż na 2 eksponowany jest prezydent miasta Paweł Gulewski.

Treść reklamowa, chociaż takiej nie przypomina

Wykonawca przygotuje i zredaguje treść Informatora we współpracy z Biurem Promocji i Mediów UMT, który jako partner merytoryczny projekty każdorazowo będzie decydować o zawartości informacyjnej i graficznej wkładki, wprowadzać poprawki i akceptować całość do druku, przy czym

– czytamy w specyfice zamówienia.

Oznacza to, że ostatnie zdanie co do treści i użytych zdjęć należy do Urzędu Miasta. W tej sytuacji pojawia się wątpliwość, czy wkładka nie powinna być wyraźnie oznaczona jako treść sponsorowana i podpisana przez Urząd Miasta. Wątpliwość dotyczy ta również zgodności z polskim prawem.

W specyfikacji pojawia się jeszcze bardziej kontrowersyjny zapis – Zamawiający zastrzega sobie prawo do udziału w procesie łamania Informatora.

Co może sugerować, że władze miasta zagwarantowały sobie prawo do nadzoru nad procesem druku i składania gazet.