Jeszcze w 2020 roku wydano 15 tys. pozwoleń na posiadanie broni, ale już w 2024 roku ta liczba urosła do prawie 46 tys. – wynika z ustaleń NIK (przy czym jedna osoba może mieć kilka pozwoleń, zatem nie określa to ilości osób posiadających zezwolenie). W 2024 roku łącznie było w obiegu ponad 367 tys. zezwoleń, na blisko 1 mln sztuk broni. Zdaniem Najwyższej Izby Kontroli stwierdzone w systemie reglamentacji uchybienia, mogą realnie zagrażać bezpieczeństwie Polaków.
Główny zarzut NIK dotyczy braku przepisów, które objęłyby wszystkie osoby posiadające broń regularnymi badaniami medycznymi i psychologicznymi. Z tego powodu np. myśliwi są poza kontrolą. Jest to jednak sprawa polityczna, bowiem pomimo prób uchwałodawczych, sprzeciwy sprawiły, że rezygnowano zmian w prawie.
Bydgoska policja z uchybieniami
Kluczową instytucją w systemie reglamentacji w dostępie do broni jest Policja. W przypadku Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy stwierdzono dwa główne uchybienia. Po pierwsze nie badano czy osoby posiadające zezwolenia żyją, a co za tym idzie, po ich śmierci nie zabezpieczono broni, aby nie dostała się ona w ręce osób niepowołanych. W systemie bydgoskiej policji widniało 19 osób zmarłych, średnio od daty zgonu minęło 14 lat, a rekordzistą nie interesował się nikt przez 33 lata od śmierci. Wyszło to dopiero przy kontroli NIK.
Część posiadaczy broni objęta jest obowiązkiem badań okresowych – mowa o osobach które posiadają broń do celów obrony osobistej, które muszą takie badania przekładać co 5 lat.=. NIK wykazał, że kujawsko-pomorska policja w przypadku 13 osób nie egzekwowała konieczności przedłożenia aktualnych badań.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






