Co nam mówi niski poziom Wisły w Fordonie? ,,Widać, że przyroda jest bardzo deficytowa”

Co nam mówi niski poziom Wisły w Fordonie? ,,Widać, że przyroda jest bardzo deficytowa”

Dzisiaj wodowskazy w Fordonie wskazują na Wiśle ok. 1,2 metra (przy zagrożeniu powodziowym na poziomie 6,5 metra), co jest najniższym wskaźnikiem w tym roku. To już trzeci sezon z rzędu, gdzie Wisła utrzymuje się w naszym województwie w tak niskim stanie. Zdaniem prof. Pawła Rowińskiego z Polskiej Akademii Nauk pokazuje to deficyt wody. Naukowiec nie ma jednak optymistycznych wieści.

– Na pewno ten rejon Polski jest obszarem gdzie opady są dość niskie. Te deficyty wody, które są począwszy od zimy, wchodzimy w okres wiosenny z bardzo dużymi deficytami wody. Szczególnie w tym obszarze, bo opadów śniegów jest bardzo mało – powiedział w rozmowie z nami prof. Paweł Rowiński, podczas 3. Kongresu Wodnego, który odbywał się w Bydgozczy – Kiedy popatrzymy na nawodnienie gleb – a są takie mamy na stronach IMiGW – to na tym obszarze kolor jest dość czerwony. Czyli jest generalnie sucho, jest bardzo mało wodny. Wisła i każda rzeka jest takim naturalnym egzemplifikatorem tego co się dzieje w środowisku, czyli mało wody, mało wody w gruncie, a Wisła jest zasilana również z wód gruntowych.

Naukowca z PAN zapytaliśmy, czy jesteśmy świadkami krótszego epizodu, czy jednak ten problem zostanie z nami na dłużej. Jego odpowiedź nie jest zbyt optymistyczna – To co jest niepokojące, to jest to, że to pojawia nie latem, tylko znacznie wcześnie. Czyli widać, że przyroda jest bardzo deficytowa jeżeli chodzi o wodę i brakuje jej w gruncie.