Urząd Marszałkowski szuka wykonawcy dla eksperty poprowadzenia linii kolejowej 250 km/h z Torunia do Bydgoszczy (przez Fordon) przez Złą Wieś Wielką. Wykonawca ma uwzględnić plany rozwojowe Torunia i gminy Zła Wieś Wielka, ale już Bydgoszczy nie musi. Władze Bydgoszczy o pomyśle dowiadują się od dziennikarzy, a wojewoda nie kryje – To mnie martwi.
Już w maju informowaliśmy, że po wielu latach planowania budowy tramwaju z Bydgoszczy do Torunia, Urząd Marszałkowski zmienił koncepcję i chce budować kolej. Teraz marszałek chce wydać pieniądze na ekspertyzie, przy okazji pojawia się koncepcja 250 km/h.
– Przez 15 lat mówiło się o tramwaju jeżdżącym między Bydgoszczą i Toruniem. Tramwaj buduje się na pewno łatwiej niż połączenie kolejowe. Nie wiem na jakim horyzoncie czasowym pan marszałek mówi – wypowiada się z dystansem do pomysłu, prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski – To jest informacja, która do mnie dotarła z mediów, więc w ogóle na ten temat nie rozmawialiśmy.
Nową okolicznością jest ogłoszenie w czerwcu przez rząd Zintegrowane Sieci Kolejowej, do czego zresztą Urząd Marszałkowski nawiązuje. Opracowanie może bowiem być wykorzystane do narzucenia wizji, w której Bydgoszcz z CMK Północ będzie skomunikowana przez północną część Torunia, a dalej Lubicz. Gdy władze Bydgoszczy i wojewoda postulują o zupełnie inną koncepcję – Wystąpiłem sam do pana ministra, aby zweryfikować przebieg tej trasy – zaznacza prezydent Rafał Bruski. Z perspektywy Bydgoszczy koncepcja jaka pojawia się w tym ogłoszeniu oznacza przejazd pociągiem przez sporą część Torunia, gdzie prędkości będą mocno ograniczone, chociażby z powodów ograniczenia hałasu.
,,Y Unisławski”
W ramach Rady Metropolii Bydgoszcz zaprezentowano koncepcję budowy ,,Y” w okolicach Unisławia, co poparł również wojewoda Michał Sztybel. Ta koncepcja zakłada, że CMK Północ po ominięciu Torunia zbliży się do Unisławia, skąd powstałoby rozgałęzienie na Fordon. Dzięki temu z CMK Północ na 350 km/h do Trójmiasta skorzystałaby Bydgoszcz, dodatkowo docelowy czas podróży między Poznaniem i Gdańskiem by się skrócił. Od ekspertów słyszymy, że kilometrażowo ta trasa mogłaby być przez to krótsza, zatem Toruń zyskałby parę minut w drodze na Trójmiasto.

Ekspertyza zlecana przez Urząd Marszałkowski według tej specyfikacji nie uwzględnia tych oczekiwań, chociaż byłoby tutaj wiele wspólnych elementów. Pokazuje to, że w praktyce Urząd Marszałkowski po raz kolejny ignoruje potrzeby rozwojowe największego miasta województwa. W ogłoszeniu o poszukiwaniu wykonawcy ekspertyzy znajduje się spora dawka treści ideologicznych w temacie metropolii bydgosko-toruńskiej.
– Jako wojewoda chciałbym zwrócić uwagę,że jeżeli cokolwiek realizuję co ma wspólnego z samorządami to staram się z konwentami rozmawiać i analizować. Jeżeli tak ważną rzecz, która jest na styku działań państwowych oraz wpływu na województwo, jak szybka kolej między Bydgoszczą a Toruniem, nie ma pan prezydent wiedzy innej niż medialna, to mnie martwi – mówi wojewoda Michał Sztybel – Wierze, że jakiekolwiek działania poważne w tym temacie będą podejmowane przez marszałka w dialogu ze wszystkimi zainteresowanymi samorządami.
Wojewoda zaznacza, że Ministerstwo Infrastruktury pisemnie potwierdziło zamiar modernizacji dotychczasowej linii kolejowej między Bydgoszczą i Toruniem do 200 km/h. W tej sytuacji nowa linia na 250 km/h niewiele skróci czas przejazdu.
Deklaracja z 2024 roku z perspektywy toruńskiej straciła na znaczeniu
W 2024 roku z inicjatywy marszałka Piotra Całbeckiego podpisano uroczyście deklarację współpracy ponad podziałami na rzecz wywalczenia nowej linii kolejowej dużych prędkości w przebiegu Włocławek – Toruń – Bydgoszcz- Grudziądz. Ogłoszenie przez rząd Zintegrowanej Sieci Kolejowej, która przybliżyła CMK Północ do Torunia sprawia, że Urząd Marszałkowski jak widać nie prowadzi dalszą walkę, chociaż nie ma w tych planach bezpośrednio Włocławka i Bydgoszczy.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






