Remonty na A1 potrwają aż do 2028 roku. Nie jest to dobra wiadomość dla jadących nad morze

Remonty na A1 potrwają aż do 2028 roku. Nie jest to dobra wiadomość dla jadących nad morze
Fot: GDDKiA

Obecnie operator autostrady A1 prowadzi prace nad odcinku Pelpin – Kopytkowo oraz Warlubie Nowe Marzy – wymiana nawierzchni wymusiła zwężenie ruchu do jednego pasa. Kierowcy z tego typu utrudnieniami na odcinku Gdańsk – Łódź muszą się liczyć do 2028 roku włącznie. W ostatnim tygodniu lipca dyskutowano o pracach na A1 na sejmowej Komisji Infrastruktury.

Prywatny operator autostrady prace związane z wymianą nawierzchni zaplanował na lata 2023-2028 – Na dzień dzisiejszy na jezdni prawej, czyli w kierunku Łodzi, przez te lata zostało wymienione 87,5 km nawierzchni w kierunku Łodzi oraz 80,7 km nawierzchni w kierunku Gdańska, czyli na jezdni lewej. Dziś prowadzony jest remont na 13,5 km jezdni lewej w kierunku Gdańska. Pozostały do wykonania jeszcze 63 km na jezdni w kierunku Łodzi i 57,5 km w kierunku Gdańska. Żeby wykonywać pełny remont konstrukcji nawierzchni całą szerokością jednej z dwóch jezdni, należało zawęzić ruch do jednej jezdni. Ponieważ tam każda jezdnia ma szerokość 11 metrów, jedyna możliwość prowadzenia robót przy całej szerokości jednej jezdni wymagała zawężenia do trzech pasów ruchu, czyli zrobiona jest taka organizacja ruchu, w której w jednym kierunku ruch odbywa się jednym pasem, a w przeciwnym kierunku po tej samej jezdni ruch odbywa się dwoma pasami – wyjaśniał wiceszef GDDKiA Piotr Kurkowski, podczas posiedzenia komisji sejmowej.

Według pomiarów GDDKiA z autostrady A1 korzysta dziennie ok. 35 tys. pojazdów na dobę, ale w okresie wakacyjnym ta liczba wzrasta do 50 tys, przy czym spada wtedy natężenie pojazdów ciężarowych.

Posłowie dyskutowali głównie o opłatach

Fragment autostrady A1 sfinansowano ze środków prywatnych, dlatego na odcinku od Nowej Wsi pod Toruniem przez Nowe Marzy (skrzyżowanie z S5) do Rusocina pod Gdańskiem pobierane są opłaty. Posłowie opozycji na komisji skupiali się głównie na postulowaniu zawieszenia opłat z powodu remontu, ale zdaniem Ministerstwa Infrastruktury prawo na to nie pozwala – bez konieczności pokrywania przez Skarb Państwa rekompensat dla operatora za utracone wpływy.

Rząd wprowadził jednak pewną zasadę – jeżeli czas oczekiwania na bramkach w Rusocinie, Nowych Marzach lub Nowej Wsi przekracza 25 minut, wówczas opłaty są zawieszane na 30 minut, a w szczególnych przypadkach do 45 minut.