Możemy mówić o trwającym sporze wokół Parku Centralnego pomiędzy władzami Bydgoszczy oraz aktywistami, którzy nie zgadzają się na ingerencję w strukturę tego parku. Z tego powodu racje obu stron pojawiają się w przestrzeni publicznej, ale Urząd Miasta startuje tutaj z uprzywilejowanej pozycji, bo ma do dyspozycji posty sponsorowane na Facebook-u. Pojawia się z tego powodu też wątpliwość, czy nie doszło do rażącego złamania prawa unijnego.
W dniach 1-6 września władze Bydgoszczy wypuściły na Facebook-a film na którym wiceprezydent Łukasz Krupa oraz architekta przekonują do realizowanej przez miasto inwestycji. Post sponsorowany pozwolił zwiększyć retencję materiału, dzięki czemu z danych na 7 września miał on ponad 176 tys. obejrzeń – to już spory zasięg w przypadku Bydgoszczy. Sama reklama dotarła do ponad 53 tys. odbiorców, ale generowała interakcje, przez co algorytm promował film także organicznie.
Reakcja internautów na ten materiał w komentarzach była bardziej negatywna, przez co w praktyce ciężko przewidzieć jaki będzie jego efekt – Ciekawe ile zapłaciliśmy, jako podatnicy, za te brednie. Skandal – komentuje film Agata Szczygielska-Jakubowska, pracująca w Gazecie Wyborczej.
Faktem jest natomiast to, że za płatną promocję zapłacą Bydgoszczanie, a środków publicznych do prezentacji swoich racji nie mają już aktywiści. Wydawany za miejskie pieniądze biuletyn Bydgoszcz Informuje, próbujący pozycjonować się jako normalne medium, temat Parku Centralnego stara się przemilczeć, w żaden sposób nie zauważając, że odbywały się protesty.
Działanie na bardzo cienkiej granicy prawa
Facebook zakazał praktycznie reklamy politycznej, co reakcją na Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady 900/2024. Zakazuje ono stosowania targetowania reklamy o charakterze politycznej pod konkretnych odbiorców. Meta, czyli właściciel Facebook-a uznała, że nie jest technicznie tym wymogom sprostać, dlatego zakazała reklam politycznych. W praktyce treści reklamowe weryfikuje sztuczna inteligencja, która niekiedy może błędnie zinterpretować dany materiał i dopuścić do jego płatnej emisji.

W tym wypadku bez wątpienia mamy do czynienia targetowaniem – bo reklama miała trafić do osób logujących się z Bydgoszczy w wieku 18-65+. Zatem przesłanka z dyrektywy jest spełniona. Znacznie trudniej już ocenić, czy jest to materiał polityczny czy też nie. Trzeba mieć jednak na uwadze to, że spór wokół Parku Centralnego w Bydgoszczy jest faktem, zatem mówimy o politycznie ważnej sprawie dla społeczności lokalnej. Komentarze internautów zarzucające ratuszowi propagandę tym materiałem z kolei pokazują, że dla części odbiorców ten materiał ma taki wydźwięk. Ostateczne rozstrzygnięcie jest trudne, ale balansujemy tutaj na cienkiej linie.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






