Na ubiegłotygodniowej sesji Rada Miasta Bydgoszczy w głosowaniu odrzuciła wniosek mieszkańca (z powodu anonimizacji nie jest znana jego tożsamość) w sprawie podjęcia działań w sprawie uruchomienia kolei aglomeracyjnej do Starego Fordonu. Radni w uzasadnieniu stwierdzają, że bydgoski samorząd nie ma w tym zakresie żadnych kompetencji, a takowe posiada PKP SA lub Urząd Marszałkowski.
Formalnie wszystko się zgadza – głównym organizatorem transportu w województwie jest marszałek. Polityka Urzędu Marszałkowskiego w tym zakresie jest jednak dość znana, skupia się głównie na BiT City, czyli skomunikowaniu Bydgoszczy z Toruniem, a w ramach obszaru Metropolii Bydgoszcz pojawiła się jedynie koncepcja do Szubina z wydłużeniem do Kcyni, ale to pod warunkiem zrealizowania przez państwo rewitalizacji linii kolejowej, zatem mówimy o bardzo długiej perspektywie, nawet ponad 10-letniej.
W tej sytuacji, bez wyraźnego impulsu ze strony Bydgoszczy i stowarzyszenia Metropolia Bydgoszcz szanse na utworzenie kolei aglomeracyjnej – chociaż nawet raport Ministerstwa Infrastruktury poświęcony potencjałowi polskich miast do budowy metra, wskazał dla Bydgoszczy jako główny potencjał rozwojowy kolej aglomeracyjną – są marginalne.
Czy bydgoscy radni poszli na łatwiznę?
Brak kompetencji do organizowania transportu kolejowego nie oznacza, że nie ma żadnych narzędzi do działania w tym zakresie. Począwszy od tego, że gdyby radni oczekiwanie mieszkańca uznali za zasadne, to mogliby przyjąć rezolucję i skierować ją do marszałka oraz Ministerstwa Infrastruktury. Co więcej – skoro zdaniem radnych Rada Miasta nie ma kompetencji w tym zakresie, można było ten wniosek przekazać dalej do Urzędu Marszałkowskiego, czyli przekazać według właściwości.
Można było jednak też wraz z prezydentem, a w przypadku Bydgoszczy także z zaangażowaniem stowarzyszenia Metropolia Bydgoszcz, spróbować wypracować pewne koncepcję i z nimi zwrócić się do marszałka. We wspomnianym wniosku pojawiła się nazwa nowo wybudowanej stacji Stary Fordon, przez co można wnioskować, że autor chciał, aby część pociągów zamiast na Bydgoszczy Głównej, kończyła bieg dopiero w Starym Fordonie. W tym zakresie Bydgoszcz mogłaby wspólnym głosem wystąpić do marszałka.
Sporo jest też możliwości w zakresie integracji taryfowej kolej + komunikacja miejska. Nie są to łatwe rozmowy, ale tutaj samorząd miejski odgrywa kluczową role. Inaczej rozmowy z marszałkiem wyglądałyby, gdyby ze strony Bydgoszczy i innych członków metropolii wyszła wola w dopłacaniu do przejazdów pociągów na obszarze metropolitalnym. Tak to działa od wielu lat w obszarze metropolitalnym Poznania i dzisiaj samorządy nie wyobrażają sobie funkcjonowania bez tego. Nie chodzi jednak, aby gminy i powiaty przejęły obowiązki Urzędu Marszałkowskiego, ale o dofinansowanie dodatkowych kursów, aby oferta kolejowa w obszarze metropolii się rozwijała.
Tak głosowali radni (za odrzuceniem wniosku z powodu braku kompetencji):

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






