Raport kolejowy – będą małe prace w powiecie nakielskim, ale ograniczone bo Urząd Marszałkowski nie chce ich współfinansować

Raport kolejowy – będą małe prace w powiecie nakielskim, ale ograniczone bo Urząd Marszałkowski nie chce ich współfinansować
Kcynia

PKP PLK planuje prace remontowe na liniach kolejowych 281 i 356, w ciągu Nakło nad Notecią – Kcynia – województwo wielkopolskie. Nie należy się jednak zbyt spektakularnych efektów, bo jak wskazuje Ministerstwo Infrastruktury – Województwo Kujawsko-Pomorskie nie ma zarezerwowanych środków europejskich na inwestycje w kolej.

O tym, że w perspektywie finansowej Unii Europejskiej 2021-2027 Województwo Kujawsko-Pomorskie nie ma środków w programie Fundusze Europejskie dla Kujaw i Pomorza na inwestycje w kolej pisaliśmy już wiele razy. Przedstawiciele Zarządu Województwa mówią jednak o tym, że prowadzą rozmowy z rządem, aby pewne inwestycje zrealizować w powiecie nakielskim, komunikujące Kcynię z Bydgoszczą. Mowa jest o linii nr 281 między Nakłem i Kcynią oraz krótkim odcinku linii nr 356 do granicy z województwem wielkopolskim, które już dawno zmodernizowało swój odcinek tej linii kolejowej. Ostatnio zaczęły się pojawiać nawet deklaracje dotyczące odcinka Bydgoszcz – Szubin – Kcynia linii nr 356, ale poza słownymi deklaracjami, specjalnie nie ma konkretów w planach inwestycyjnych.

Sytuacja aktualna i jak to widzi Ministerstwo Infrastruktury

Linia nr 281 została zamknięta dla ruchu pasażerskiego w 2000 roku, obecnie na odcinku Nakło – Kcynia obowiązuje ograniczenie prędkości do 20 km/h. PKP PLK jak informuje posłankę Paulinę Matysiak wiceminister Piotr Malepszak planuje w tym roku wymienić nawierzchnię i podkłady na linii nr 281 na tym odcinku – nie dysponujemy informacją jakie będą to prędkości czy 60 km/h, 80 km/h, czy może nawet 100 km/h. W planach jest też wymiana torów między Kcynią i Panigrodzem w Wielkopolsce na linii nr 356 – obecnie ta linia jest całkowicie zamknięta. O przywróceniu pociągów jest sens rozmawiać tylko w momencie, gdy będą one wstanie zagwarantować konkurencyjny czas przejazdu względem autobusów, stąd też tak istotne są szczegóły.

Największym problemem wydaje się jednak na linii nr 281 fakt, że jest ona jednotorowa, stąd też w jednym momencie między Nakłem i Kcynią może przemieszczać się tylko jeden pociąg, co ogranicza przepustowość szlaku. Na zlecenie Urzędu Marszałkowskiego PKP PLK opracowano dokumentację dla budowy mijanki oraz modernizacji odcinka do wyższych parametrów, to zadanie w Krajowym Programie Kolejowym znajduje się dopiero na liście rezerwowej – na dzisiaj nie ma na to realnych środków finansowych – Z uwagi na brak zapewnienia finasowania przez Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego w ramach perspektywy unijnej 2021-2027, projekt ten został umieszczony na liście rezerwowej projektów regionalnych w Krajowym Programie Kolejowym do 2030 roku (z perspektywą do roku 2032) – stwierdza wiceminister Malepszak – Dalsza realizacja prac budowlanych jest uzależniona od zapewnienia ich finansowania.

Jeżeli chodzi o linie 356 na odcinku Bydgoszcz – Szubin, to również od lat jest ona zamknięta dla ruchu pasażerskiego, tory pozwalają poruszać się od 20 km/h do momentami 50 km/h. Natomiast odcinek Szubin – Kcynia jest całkowicie wyłączony z ruchu. W Krajowym Programie Kolejowym nie ma żadnej wzmianki o planach inwestycyjnych dla tej linii.

Województwo chce lobbować, a opozycja pyta o zmiany w programach europejskich

W zacytowanej odpowiedzi wiceminister Piotr Malepszak zaznacza, że poważniejsza modernizacja odcinka Nakło – Kcynia – Panigrodz zależeć będzie od pozyskania finansowania. Stanowisko Zarządu Województwa jest takie, że należy lobbować ponad podziałami, aby takie środki od administracji rządowej się znalazły.

Radny opozycji Marek Gralik wyszedł kilka dni temu z interpelacją, aby środki na kolej zapisać w programie Fundusze Europejskie dla Kujaw i Pomorza. Nie udzielono na dzisiaj odpowiedzi w tej sprawie, ale teoretycznie jest to możliwe wystarczy dogadać się z Komisją Europejską, w praktyce nie powinniśmy na to liczyć, bo polityka Zarządu Województwa w tym zakresie jest konsekwentna, a środki na kolej trzeba by zdjąć z budowy dróg, co jest dla władz województwa obecnie priorytetem.

Wicemarszałek niezadowolona z pomysłu na elektryfikację

Na ostatniej sesji Sejmiku Województwa sporo dyskutowano m.in. o elektryfikacji linii kolejowych, przy czym była to dyskusja teoretyczna, bo województwo nie ma środków nigdzie zapisanych na ten cel. Elektryfikacja poza znaczeniem ekologicznym mogłaby pomóc z innym wyzwaniem przed którym stoimy – brakuje nam taboru spalinowego, którego nie dofinansowuje już Unia Europejska. Elektryfikacja odcinków pozwoliłaby zwolnić tabor spalinowy z nich.

Radny Michał Czepek z KO postulował na tej sesji o elektryfikację linii nr 208, aby sieć trakcyjna dotarła do Grudziądza. Jest to o tyle ciekawe oczekiwanie, że gdyby zeelektryfikować krótki odcinek Grudziądz – Laskowice Pomorskie, to można by z linii Bydgoszcz – Grudziądz zdjąć pociągi spalinowe, chociaż ta trasa już dzisiaj jest na większości z elektryfikacją. Wicemarszałek Aneta Jędrzejewska wspomniała, że są prowadzone w tej sprawie rozmowy z PKP PLK – W planach PKP PLK ma realizację elektryfikacji linii 201, co nam jako województwu nie do końca – tzn. cieszy, ale nie rozwiązuje naszych problemów, bo połączenie z Bydgoszczy do Tucholi, w pewnym momencie zjeżdżamy na linię spalinową 208, która nie rozwiązuje nam problemu taborowego.

Elektryfikacja linii nr 201 (historyczna Magistrala Węglowa) nie jest jednak podyktowana oczekiwaniami lokalnymi, ale jest to element tworzenia transeuropejskiej sieci TEN-T, a ta linia ma łączyć porty w Gdyni i w Gdańsku z morzem Adriatyckim. Linia 201 będzie miała status linii sieci bazowej. Jej elektryfikacja wynika zatem z zapotrzebowania przynajmniej ogólnopolskiego, PKP PLK w przypadku linii lokalnych jak nr 208 oczekuje już co do zasady zaangażowania finansowego ze strony samorządów.