Czy w planach z 1939 roku przewidziano obronę Bydgoszczy i Inowrocławia?

Czy w planach z 1939 roku przewidziano obronę Bydgoszczy i Inowrocławia?

Dzisiaj przypada 87. rocznica wybuchu II wojny światowej, która przyniosła Polsce katastrofę, a Polakom śmierć i terror. Przy okazji tej rocznicy będzie nie raz mowa o koszmarze jaki spotkał Bydgoszcz i Inowrocław. Czy z perspektywy 1 września, gdy rozpoczęła się wojna – przewidziano obronę tych miast, czy wejście Niemców i hitlerowski terror wobec mieszkańców było już przesądzone? Wiedzieli jednak o tym tylko najwyżsi rangą decydenci.

Polska w latach 30. obawiała się najbardziej kolejnej wojny ze Związkiem Radzieckim, a przygotowania do obrony przed Niemcami rozpoczęto dopiero w marcu 1939 roku. Opracowano wówczas Plan operacyjny ,,Zachód”. W praktyce ten plan nigdy nie został spisany jako zwarty dokument, a po kilkunastu godzinach działań wojennych stracił aktualność. Analiza publikacji poświęconych temu planowi jasno pokazuje, że zakładano szybką ofensywę ze strony zachodniej Francuzów i Brytyjczyków na Berlin.

Pierwsza linia obrony przygranicznej

W 1939 roku granice zachodnie były zupełnie inne, Piła leżała po niemieckiej stronie, dlatego Bydgoszcz była w praktyce miastem przygranicznym.

Plany marszałka Edwarda Rydzia-Śmigłego zakładały w I etapie linie obrony Bydgoszcz-Inowrocław-Kutno-Warszawa – Kraków, co pokazuje, iż już Poznania nie planowano bronić. Celem tych działań miało być uzyskanie czasu na mobilizację wewnątrz kraju. Zakładano, że ta faza potrwa około 2 tygodni.

Plan zakładał utratę tych pozycji

W drugim etapie linie polskiej obrony miały się cofnąć na linie Wisły oraz jezior na Kujawach i Pałukach. Bydgoszcz miała być dalej linią obrony, w celu ochrony Torunia położonego po drugiej stronie Wisły. Można przyjąć, że Inowrocław dalej w tych planach byłby polskim bastionem, broniąc terytorium na wysokości jeziora pakoskiego.

Zaplanowano też trzeci etap obrony skupiał się już na obronie Warszawy. W tym etapie już założono zajęcie Bydgoszczy i Inowrocławia przez Niemców.

Nic nie wyszło jak zakładano

Powyższa strategia wprost pokazywała, że Polska sama nie była wstanie wygrać wojny z Niemcami, a jedynie skupiać się na jak najdłuższym utrzymywaniu opory. Liczono na zaatakowanie Niemiec od strony zachodniej przez Francuzów i Brytyjczyków.

Już w maju 1939 roku gen. Tadeusz Kasprzycki wybierając się na konferencję do Paryża otrzymał instrukcję z Polski: Muszę się liczyć z nieuniknioną na początku wojny stratą pewnych części terytorium polskiego, które się potem odbije. Po zaangażowaniu się sprzymierzonych w sposób zdecydowany i poważny, gdy nacisk niemiecki na polskim froncie osłabnie, będę działał zależnie od położenia.”

Już 2 września Armia Kraków wbrew założeniom planu operacyjnego zaczęła się wycofywać. Pod Bydgoszczą operowała w rejonie Przedmościa Bydgoskiego Armia Pomorze, która wskutek niekorzystnego układu zdarzeń poniosła 3 września poważną porażkę pod Tucholą, w rezultacie zaczął się jej odwrót, a po 5 września siły polskie znajdowały się już na wschód od Bydgoszczy, pozostawiając niebronione miasto.

Dodatkowo 17 września Związek Radziecki zaatakował Polskę od wschodu.

Były alternatywne wizję. Obawiano się krótkiej wojny

Przyczyną niemieckiej agresji były pretensje terytorialne dotyczące Pomorza oraz Wielkopolski. Gen. Kazimierz Sosnkowski był zwolennikiem oparcia od samego początku linii obrony na Wiśle, co mogłoby oznaczać oddanie również Bydgoszczy bez walki. Nie brakuje eksperckich głosów, że pozwoliłoby to Polsce bronić się dłużej. Marszałek Rydz-Śmigły obawiał się, że Niemcy po zajęciu Pomorza i Wielkopolski mogliby zakończyć wojnę, uzyskując swoje cele.

Czy wojna mogła się potoczyć inaczej?

Podpisana w maju 1939 roku polsko-francuska konwencja Kasprzycki-Gamelin Francja miała zaatakować Niemcy 15 dni od rozpoczęcia powszechnej mobilizacji. Ogłoszono ją w dniu niemieckiej agresji na Polskę, czyli 1 września, co oznacza, że francuska ofensywa miała ruszyć 16 września, czyli w momencie według planów polskiego marszałka, gdy linia obrony zostanie przesunięta na linie Wisły. W praktyce tego dnia odbywało się już oblężenie Warszawy. Mogło to sprawić, że Francuzi i Brytyjczycy uznali, że Polska i tak upadnie, dlatego opóźnili swoje realne wejście do wojny.