W marcu radny powiatowy Leszek Sienkiewicz na konferencji prasowej zarzucił prezesowi Inowrocławskiej Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej wydania polecenia demontażu nadajników GPS z floty pojazdów, co miało ograniczyć kontrolę spółki nad nią. W liście otwartym radny domaga się nadal wyjaśnień od prezydenta w tej sprawie, ale przyznaje też, że mógł zostać wprowadzony w błąd przez sygnalistę.
– Moje wcześniejsze sformułowanie o „decyzji o demontażu” stanowiło skrót myślowy, który ukształtował się na podstawie niepokojących doniesień od sygnalisty oraz głębokiego zaniepokojenia faktem, że tak długotrwały paraliż systemu kontroli floty mógł mieć miejsce w miejskiej spółce. Jako osoba działająca w zaufaniu do informacji od sygnalistów z wewnątrz spółki, dążyłem do publicznego nagłośnienia problemu. Nie posiadam dokumentu potwierdzającego, że Prezes IGKiM wydał bezpośrednie polecenie fizycznego demontażu tych urządzeń, jednak sam fakt wielomiesięcznej niesprawności systemu nadzoru w pełni uzasadnia pytania o jakość kontroli nad mieniem publicznym – pisze w liście otwartym do prezydenta Arkadiusza Fajoka, radny Leszek Sienkiewicz.
Radny dalej zadaje pytania, czy po tamtej konferencji ratusz przeprowadził w spółkach audyty, a jeżeli tak – to jaki jest ich wynik?
– Czy przeprowadzono audyt wjazdów i ewidencji odpadów na RIPOK? Jakie konkretne działania kontrolne podjął Pan w związku z faktem, że podczas Pana konferencji prasowej uczestniczący w niej Szymon Łepski publicznie potwierdził, że na terenie RIPOK-u dochodziło do nieprawidłowości? Czy w tym obszarze został przeprowadzony niezależny audyt, który zweryfikował ewidencję wjazdów pojazdów oraz sprawdził, czy na składowisko nie trafiały odpady niebezpieczne? – pyta radny.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.





