Marcowa petycja mieszkańca Inowrocławia w sprawie reorganizacji sieci szkół podstawowych spotkała się ze zdecydowaną krytyką sił politycznych obecnych w tym mieście. Jej autor wskazywał na potrzebę działania już od roku szkolnego 2027/2028. Z biegiem lat negatywne zjawiska demograficzne będą jednak się nasilać. Z perspektywy politycznej to już będzie jednak problem radnych i prezydenta z przyszłej kadencji.
Według danych GUS w 2025 roku w inowrocławskich podstawówkach naukę rozpoczęło prawie 5,3 tys. uczniów – liczymy też uczniów szkół niepublicznych. Łącznie w Inowrocławiu działa 16 szkół podstawowych (publicznych i niepublicznych) co daje średnio 330 uczniów na szkołę, ale trzeba mieć na uwadze, że szkoła szkole nierówna.
W oparciu o dane o narodzeniach możemy wstępnie oszacować, z pewnym marginesem błędu, że w 2030 roku liczba uczniów w podstawówkach skurczy się do ok. 4,4 tys., co da średnio 277 uczniów na szkołę. Rok później będzie to już niecałe 4,2 tys. uczniów, a spory spadek zapowiada się na 2032 rok, bo do ok. 3,8 tys. czyli 238 średnio na szkołę.
Potem zanosi się jeszcze gorzej
Rok 2033 nie próbujemy szacować, bo nie wiemy ile będzie narodzin w roku bieżącym (2026), ale jak utrzyma się wieloletnia tendencja spadkowa, to będzie ich mniej niż 300, a po odejściu rocznika 2018, który w 2032 będzie w ósmej klasie, to możemy mówić o ok. 3,5 tys. uczniów. Ostatnim zapowiadającym się powyżej 600 rocznikiem będzie 2019, który odejdzie w 2034 roku, w którym uczniów może być mniej niż 3,2 tys.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






