Inwestycja w Parku Centralnym z kolejnymi kłopotami. Tym razem prace wstrzymuje decyzja marszałka

Inwestycja w Parku Centralnym z kolejnymi kłopotami. Tym razem prace wstrzymuje decyzja marszałka

Władze Bydgoszczy chciały, aby budowa kąpieliska w Parku Centralnym ruszyła już w maju, gdy zostało wydane pozwolenie na budowę, ale był już okres lęgowy, a aktywiści ekologiczni dawali do zrozumienia, że nie odpuszczą jego złamania. Okres lęgowy skończył się teraz na jesień, ale stwierdzenie gatunku chronionego ślimak poczwarówki zwężonej komplikuje sytuację i w praktyce nadal nie mogą być realizowane żadne prace. Jak nie uda się ruszyć do marca, to rozpocznie się kolejny okres lęgowy i wszystko przesunie się do jesieni, ale już przyszłego roku.

Przypomnijmy – 24 września w związku ze stwierdzeniem nowego gatunku oraz istnienia innych, w które inwestycja będzie oddziaływać, Urząd Miasta wystąpił do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o zgodę na zniszczenie siedlisk. Co do zasady sprawa powinna być rozpatrzona w 30 dni, a w skomplikowanych przypadkach w 60 dni (przy czym braki formalne wstrzymują bieg terminów). Z racji braku wydania zgody do dzisiaj, 22 października marszałek województwa wstrzymał postępowanie o wydanie zgody na wycinkę drzew, do czasu decyzji RDOŚ.

Skończył się jeden okres lęgowy, ale zacznie się kolejny

Trudno prognozować co wydarzy się dalej, ale zakładając, że wniosek Urzędu Miasta z 24 września o zgodę na likwidację siedlisk jest poprawny formalnie, to z uwagi na to, że nie rozpatrzono go w 30 dni, trzeba założyć, że nastąpi to w drugiej połowie listopada. Od decyzji RDOŚ przysługuje odwołanie do GDOŚ w Warszawie w ciągu 14 dni, z czego zapewne przeciwnicy budowy kąpieliska skorzystają. GDOŚ będzie miał co do zasady 30 dni, z możliwością przedłużenia do 60 dni na rozparzenie sprawy, co licząc od grudnia oznacza decyzję w okolicach połowy stycznia lub lutego. Marszałek na wydanie decyzji o wycince ma też co do zasady miesiąc, ale może przedłużyć to do dwóch. W marcu rozpocznie się jednak kolejny sezon lęgowy, który może zamrozić inwestycje na kolejne miesiące.

Zakładamy tutaj i tak korzystny scenariusz dla władz Bydgoszczy, bo gdyby RDOŚ nie wyraził zgody na ingerencje w siedliska, wówczas sprawa skomplikuje się jeszcze bardziej.