Kładka niemocy. Wszystko funkcjonuje dzięki samowoli

Kładka niemocy. Wszystko funkcjonuje dzięki samowoli

Geograficznie Struga Flis będąca dopływem Brdy, biegnącym w dużej mierze równolegle do Kanału Bydgoskiego, oddziela Osową Górę i Flisy. Nie jest może ona wielką przeszkodą, ale już bardzo długie lata nie udało się rozwiązać problemu z budową kładki pieszej – przynajmniej formalnie, bo mieszkańcy sobie mniej formalnie poradzili.

Kładek i mostów nad Flisem znajdziemy kilka, ale kością pewnego niezadowolenia, której wyrażano jeszcze za czasów prezydentury Konstantego Dombrowicza są okolice ulicy Kanarkowej, gdzie niedaleko Flisa znajduje się ulica Mińska, czyli pogranicze Osowej Góry i Flisów. Na tej wysokości znajduje się też kładka nad Kanałem Bydgoskim, zatem mamy blisko też Miedzyń.

W praktyce postanowiono betonowy klocek, który w roli kładki nad Flisem się dobrze sprawuje, ale od strony prawnej ta konstrukcja jest uznawana za samowolę budowlaną. Ta konstrukcja pomimo tego statusu jest przez wszystkich akceptowana, do tego stopnia, że nawet w materiałach Urzędu Miasta jest ona częścią szlaku pieszego ,,czerwonego”.

Pretensje były za poprzedniego prezydenta, a problemu nie udało się jeszcze rozwiązać jego następcy pomimo upływu ponad trzech kadencji. Nie oznacza to, że nic się nie dzieje – od 2023 roku na zlecenie Urzędu Miasta wykonywany jest program funkcjonalno-użytkowy dla kładki, ale ta część prac planistycznych do dzisiaj nie została zakończona. W budżecie zapisano też 1 mln zł na same prace, w tym utwardzenie fragmentu do ulicy Mińskiej.