Rok systemu kaucyjnego. Odwrotu już nie ma, a co można poprawić?

Rok systemu kaucyjnego. Odwrotu już nie ma, a co można poprawić?
Fot: EKO-UNIA

1 października 2025 roku wystartował system kaucyjny – przynajmniej teoretycznie, bo w praktyce wówczas dominowały jeszcze butelki nie objęte kaucją. Dzisiaj opakowania kaucyjne są już w zdecydowanej większości. Największym wyzwaniem jest wciąż mała liczba punktów zwrotu, co generuje kolejki i frustrację. Eksperci wskazują natomiast na niepełność systemu, czyli pozostawienie poza system kaucyjnym szklanych butelek.

Z danych ministerstwa na koniec lipca wynika, że w wyniku systemu zwrócono w pierwszym roku jego funkcjonowania 3,2 mld plastikowych opakowań. Dane z końca maja mówią o wprowadzeniu na rynek 4,3 mld opakowań. Tych danych nie można bezpośrednio jednak porównać, bo od momentu wprowadzenia opakowań do obrotu do ich potencjalnego zwrotu mogą minąć tygodnie czy nawet miesiące, bo mogą tygodniami leżeć na półkach sklepowych. Faktem jest natomiast to, że ilość zwracanych butelek wzrasta.

Szacunki Ministerstwa Klimatu i Środowiska z końca września szacują, że poziom zwrotu wynosi 72%, ale te dane trzeba traktować z ostrożnością, z uwagi na opisane powyżej zjawisko. Wynik 72% może wydawać się przyzwoity, ale jak spojrzymy na dojrzałe systemy w Norwegii i Danii, to tam recycling przekracza 90%.

– System osiągnął dużą skalę i wyraźnie zmienił sposób, w jaki część opakowań trafia do recyklingu. Jednocześnie wciąż trudno odpowiedzieć na podstawowe pytania o jego pełne koszty, efektywność poszczególnych kanałów zbiórki, przepływy kaucji czy wpływ na gospodarkę odpadami w gminach – ocenia Jacek Werder, ekspert Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA.

Ta organizacja stoi na stanowisku, że należy domknąć system i objąć nim też butelki jednorazowe. W szczególności chodzi o małe butelki w których sprzedawany jest alkohol, czyli tzw. małpki. Stowarzyszenie szacuje, że z tego powodu poza systemem, czyli nie zostaje poddanych recyclingowi około 0,5 mld butelek rocznie.