,,List od kaczek i nurogęsi”. Problem ważny, ale nie w porę

,,List od kaczek i nurogęsi”. Problem ważny, ale nie w porę

Bydgoski Alarm Smogowy skierował w ubiegłym roku do prezydenta list w imieniu kaczek i nurogęsi, którego celem było nagłośnienie i przypomnienie, iż planując przestrzeń nad rzeką, należy mieć na uwadze również sytuację tych zwierząt, które na strome nabrzeże mogą nie być wstanie wejść. Ratusz do listu się odniósł, ale na tym etapie trudno liczyć na istotniejsze modyfikacje tego co już zaplanowano.

Z niepokojem obserwujemy, jak kolejne odcinki naszych nadrzecznych terenów zamieniają się w wysokie, strome, betonowe nabrzeża. Rozumiemy, że miasto chce być nowoczesne, estetyczne i atrakcyjne dla ludzi. Problem polega na tym, że my również tu mieszkamy. Dorosła kaczka jeszcze jakoś poradzi sobie z wyjściem z wody, ale nasze puchate dzieci nie potrafią wspinać się po pionowych ścianach. Kiedy prowadzimy lęgi wzdłuż Brdy, coraz częściej napotykamy miejsca, gdzie nie ma możliwości bezpiecznego wyjścia na brzeg. Dla młodych ptaków oznacza to wyczerpanie, zagubienie, a czasem śmierć – czytamy w liście, który można nazwać otwartym.

 

Dalej pojawiają się postulaty rozwiązań, np. łagodnych zejść do wody, które diametralnie by poprawiły sytuację kaczek i nurogęsi.

torty
Więcej informacji po kliknięciu w link

Problem dzisiaj polega na tym, że Wyspa św. Barbary, której rozwiązania przy tej okazji krytykowano jest już na ukończeniu, chociaż jak spojrzymy na wizualizacje przedstawiały one jeszcze bardziej skrajnie utrudnione wejścia. Realizowane obecnie umocnienia bulwarów, mają być już bardziej korzystne dla zwierząt pływających z powodu – przynajmniej jak wynika z zapowiedzi ratusza – bo zastosowane będą fragmenty naturalnego brzegu. To zostało jednak ustalone już dużo wcześniej na etapie projektowania. Gdyby dzisiaj chcieć zacząć o tym dyskusję, to jest już trochę za późno.