Opozycja wprost nazywa prezydenta Arkadiusza Fajoka człowiekiem PiS, chociaż w strukturach tej partii dominuje bardziej pogląd, iż strony nie traktują się po partnersku. Prezydentowi Inowrocławia na pewno jest już dość blisko części struktur PiS, wywodzących się z dawnej Suwerennej Polski. Z tego powodu mamy do czynienia z rywalizacją dwóch frakcji.
13 czerwca w Inowrocławiu otwarto biuro europosła Kosmy Złotowskiego. Prezydenta Inowrocławia na tym wydarzeniu nie było, ale sporo o nim rozmawiano w kuluarach. Padały opinie, że PiS niby w Radzie Miejskiej jest w koalicji z prezydentem, ale wpływu na prowadzenie rządów nad miastem zbyt dużego nie ma. Jedną z kwestii jakie się pojawiły to brak wśród wiceprezydentów Inowrocławia osoby wskazanej bezpośrednio przez PiS. Struktury związane z przewodniczącym Rady Powiatu Markiem Knopem widziały by kogoś swojego w miejscu Aleksandry Sibory.
Prezydent miał dostać pstryczka, zamiast tego dostał litanię pochwał
Na wspomnianym otwarciu inowrocławskiej siedziby PiS pojawił się pomysł, aby w jednym z głosowań radni PiS nie poparli prezydenta. Miało to być wotum zaufania, co automatycznie referendum o odwołanie go funkcji by nie wywołało, ale pokazałoby, że prezydent powinien Prawo i Sprawiedliwość potraktować poważnie. Na sesji w ubiegłym tygodniu radni PiS-u ochoczo zabierali głos w tym punkcie, prześcigając się w pochwałach dla urzędującego prezydenta. Sygnał z tego jest taki, że frakcja Knopa poniosła wewnętrzną porażkę z grupą na czele której stoi były wiceprezydent Ireneusz Stachowiak.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






