Związany z KO Wojciech Szczęsny pracuje jako lekarz jednocześnie w przychodni w Gąsawie i Żninie, a także w Nowym Szpitalu w Nakle i Szubinie, z tego powodu jego firma lekarska w 2025 roku miała 310 tys. zł dochodu, dodatkowo otrzymał ponad 34,5 tys. zł diety radnego, chociaż z aktywnych radnych ma najmniejszą frekwencję.
W ubiegłym tygodniu uruchomiliśmy system Demokrates dla Sejmiku Województwa, który pozwala analizować nam statystyki głosowań. Szczęsny na 529 głosowań uczestniczył tylko w 257 co daje mu zaledwie 48,6% frekwencji. Gorzej wypada tylko wiceprezydent Bydgoszczy Łukasz Krupa, ale on na początku kadencji zrezygnował z mandatu.
Liderką głosowań jest najmłodsza stażem radna Katarzyna Stranz-Kaja (KO) z Bydgoszczy, która może się poszczycić 100% frekwencją. Radną jest ona jednak tylko od pięciu sesji, stąd też łatwiej jej było uzyskać tak wysoki procent.
Drugie miejsce przypada radnej Katarzynie Lubańskiej (KO) z okręgu toruńskiego, która od początku kadencji opuściła zaledwie dwa głosowania, co daje jej 99,6% frekwencji. Trzeci Jacek Gajewski (KO) opuścił tylko osiem głosowań, a czwarci Marce Kałużny (PiS) oraz Tadeusz Pogoda (KO) jedno głosowanie więcej. Frekwencją na głosowaniach powyżej 98% mogą się pochwalić jeszcze: Przemysław Sznajdrowski (Trzecia Droga) i Paweł Zgórzyński (Trzecia Droga) .
Jeżeli chodzi o najniższe frekwencje – to trzeci wynik w skali kadencji miał zmarły pod koniec ubiegłego roku prof. Jacek Woźny, gdzie choroba mogła wpływać na absencję – dało mu o 70% frekwencji. Radny Przemysław Ziemiecki obecny był na 74,3% głosowań, a były członek Zarządu Województwa Sławomir Kopyść na 76,6%. W czołówce frekwencyjnej nie znajduje się też marszałek Piotr Całbecki z 81,1%.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






