Polscy repatrianci do kujawsko-pomorskiego się nie garną

Polscy repatrianci do kujawsko-pomorskiego się nie garną

W ostatnich latach do Polski przeprowadzało się po co najmniej 600 repatriantów rocznie – czyli obcokrajowców, które mają polskie korzenie. Repatriacja zazwyczaj odbywa się z kierunku wschodniego, gdyż wielu Polaków mieszkało na terenach zajętych przez Związek Radziecki. Repatrianci wybierają głównie województwa mazowieckie i wielkopolskie, gdzie rocznie jest ich liczba trzycyfrowa.

W 2025 roku na 686 przyjętych przez Polskę repatriantów, tylko 3 osoby osiedliły się w kujawsko-pomorskim – statystyki mówią o dwóch rodzinach. W mazowieckim było to 270, a w wielkopolskim 137. Najgorzej wypadło Śląskie, z liczbą 0.

Jak skumulujemy dane za ostatnie 3 lata to mamy 2063 repatriantów, ale w kujawsko-pomorskim zaledwie 17 osób. Najlepszy był 2024 rok z 9 repatriantami.

Kujawsko-pomorskie nie stwarza zbytnio warunków

Te dane mówią przede wszystkim jedno – województwo kujawsko-pomorskie nie stwarza repatriantom specjalnie atrakcyjnych warunków do osiedlania się. Nie chodzi tylko o ocenę potencjału gospodarczego, gdzie wysokie bezrobocie na pewno nie pomaga, ważniejsze wydaje się to czy np. samorządy stwarzają atrakcyjne warunki do rozpoczęcia tutaj nowego życia. Kilka lat temu bydgoski samorząd zaoferował kilku rodzinom mieszkania. Było to jednak jednorazowo, bez wieloletniego programu.

Czemu repatrianci są atrakcyjni?

Ubytek ludności z powodu mniejszej ilości urodzeń jest faktem, dlatego samorządy muszą go uzupełniać imigrantami. Do obcych kulturowo migrantów panuje w społeczeństwie spora nieufność, z tego powodu repatrianci są wręcz idealnym rozwiązaniem na wypełnienie luki ludnościowej.