Do Biura Rady Miasta we wtorek wpłynął wniosek o wygaszenie mandatu radnej Bydgoskiej Prawicy Katarzyna Zaczek, a jak się okazuje autor tego wniosku również kandydował z tej listy do Rady Miasta. Główne zarzuty to niska frekwencja oraz ocena, że radna nie mieszka w Bydgoszczy. Radna wyraża ubolewanie, że poważną chorobę wykorzystuje się do gry politycznej.
Z danych naszego systemu ,,Demokrates” wynika, że radna Katarzyna Zaczek uczestniczyła jedynie w 31,4% głosowań tej kadencji, z perspektywy prawa to samo w sobie nie jest jednak powodem, aby móc wygasić mandat radnego. Autorem wniosku o wygaszenie mandatu jest aktywista Adam Goździewski, który w 2024 roku był również kandydatem Bydgoskiej Prawicy do Rady Miasta.
– Działalność w tym uczestniczenie w sesjach Rady została czasowo ograniczona ze względu na zmaganie się z poważną choroba która uniemożliwia zachowanie dotychczasowej aktywności i wymaga rekonwalescencji. Niemniej jednak mam nadzieję na szybki powrót do sil i wznowienie działalności – odpowiada nam radna Katarzyna Zaczek.
Czy radna związana jest z Warszawą?
Prawnie przyczyną do wygaszenia mandatu mogłaby być sytuacja, gdyby radna nie mieszkała w Bydgoszczy. Taki zarzut również stawia Goździewski wskazując, że radna prowadziła działalność gospodarczą zarejestrowaną w stolicy oraz pracuje w Komisji Nadzoru Finansowego w Warszawie – Data zatrudnienia przypada na listopad 2024 r. Zawieszenie samodzielnie prowadzonej kancelarii w dniu 30 kwietnia 2025 r. nastąpiło pół roku po podjęciu etatu w KNF, co może wskazywać na stabilizację sytuacji zawodowej w Warszawie i rezygnację z samodzielnej praktyki na rzecz stałego zatrudnienia w stolicy – czytamy we wniosku.
– Ośrodkiem życia rodzinnego niezmiennie od 2020 roku jest Bydgoszcz, w której prowadząc działalność gospodarczą pracowałam w TVP 3 Bydgoszcz, a następnie w kancelarii prawnej Lex przy ul Kościuszki. Jako radca prawny mogę współpracować z wieloma podmiotami na terenie całego kraju, podobnie jak reprezentować klientów przed sądami – odpowiada nam radna.
Ocenić wniosek i podjąć decyzję o wygaszeniu lub odmowie wygaszenia mandatu powinna teraz kolegialnie Rada Miasta, która wcześniej powinna dokładnie zbadać sytuację radnej. Gdyby radni podjęli niekorzystną dla radnej decyzję to ta zawsze może zaskarżyć tę decyzję do sądu administracyjnego.
Klub niespecjalnie broni koleżanki
Ze strony klubu radnych Bydgoskiej Prawicy na razie nie wyszła żadna próba obrony radnej. W przypadku, gdyby straciła mandat, to w jej miejsce wszedłby inny z kandydatów z listy Sebastian Grysiak, który nie jest tajemnicą przyjaźni się z Goździewskim, autorem wniosku – Jestem zaniepokojona że sytuacja losowa jest wykorzystywana w formie ,,donosu,, przez osoby z tej samej listy wyborczej jest używana do gry politycznej i ma stanowić drabinę do czyjej kariery – odpowiada nam radna Zaczek.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






