,,Dobrze znam co to znaczy niedocenienie przez miasto”

,,Dobrze znam co to znaczy niedocenienie przez miasto”

Rok 2023 obchodzimy pod patronatem Andrzeja Szwalbe, nikt nie kwestionuje, że zalicza się on do najbardziej zasłużonych dla miasta bydgoszczan XX wieku. Trzeba jednak też uczciwie powiedzieć, że o ile Andrzej Szwalbe cieszył się powszechnym szacunkiem, to z racji podeszłego wieku ówczesne elity polityczne nie specjalnie chciały go słuchać lub posiłkować się jego opiniami. Tegoroczny rok jest zatem w pewnym sensie jakąś rekompensatą dla tej wielkiej postaci.

Szwalbe mogę odnieść wrażenie był człowiekiem czynu, z racji wieku nie było mi bowiem dane go poznać. To, że za nim stały czyny to bezdyskusyjny fakt, bowiem można wymieniać chociażby budowę Filharmonii Pomorskiej czy powstanie galerii BWA. On nie chciał jednak, aby karmić jego próżność wyróżnieniami, ale chciał dalej pracować dla Bydgoszczy. Z tego też powodu bardzo przeżywał, gdy po 1993 roku, gdy Rada Miasta Bydgoszczy nadała mu honorowego obywatelstwo, nie specjalnie chciano słuchać o jego wizjach Bydgoszczy.

 

– Ja dobrze znam, co to znaczy niedocenienie przez miasto – mówił w 1999 roku, 3 lata przed śmiercią, w wywiadzie dla Krystyny Starczak-Kozłowskiej Andrzej Szwalbe – Czułem się autentycznie skopany bezpośrednio skopany po otrzymaniu Honorowego Obywatelstwa Bydgoszczy. Natychmiast po tym fakcie, który przecież powinien mieć jakieś reperkusje – calkowicie o mnie zapomniano – żalił się.

 

Dalej ten wielki bydgoszczanin przyznał – Powoływano komitety w dziedzinach żywo mnie interesujących, zwoływano zebrania i rozmaite gremia ważne dla miasta – i nikt o mnie nawet nie wspomniał. Po po cholerę mnie Honorowym Obywatelem uczyniono?! Żeby chociaż mnie jak kukłę chcieli za stołem posadzić.

 

Pomimo marginalizacji działał

Andrzej Szwalbe jednak po 1993 roku starał się, na ile mu pozwolono, udzielać. Głównie ograniczało się to do publicystyki, szczególnie życzliwe były mu niewydawane już ,,Promocje Pomorskie”. Na ich łamach Szwalbe publikował listy otwarte w ważnych dla miasta sprawach (być może warto je w roku Andrzeja Szwalbe przypomnieć). Żywo interesował się też reformą samorządową i rolą Bydgoszczy jako przyszłej metropolii, wówczas jednak jego myśli wyprzedzały o długie lata mentalność bydgoskiej klasy politycznej.

 

Proponuje wzbogacić spojrzenie o aspekt Bydgoszczy, jako półmikionowej – z najbliższym otoczeniem – metropolii, położonej pomiędzy Warszawą i Berlinem – pisał w jednym z listów otwartych Andrzej Szwalbe – Czyż zresztą, nie było tak zawsze, iż miejskość Bydgoszczy napędzał żywioł gospodarczy, szczególnie w okresie powstawania kapitalizmu i rynku, kiedy stąd szły, specjalnie dla Berlina buty, obrabiarki, odlewy żeliwne i ciężkie maszyny, meble fortepiany, także i rzeźby i dobre malarstwo.

 

Dalej Szwalbe stwierdza, że piszę o tym: po to m.in. aby uskrzydlić naszą, nieco omdlałą wyobraźnię, pchnąć ją na tory poszukiwań w gospodarce nowych , a w gruncie rzeczy, jedynie odnawialnych dążeń do uczynienia z przedsiębiorczości gospodarczej realnej siły miastotwórczej, aby legitymizować zakurzone i zatarte stare tropy.

 

Gdy czyta się jego listy otwarte to rzuca się w oczy ogromna światłość umysłu, choć ówczesny czytelnik (z końcówki lat 90.) mógł nie doceniać tego. Szwalbe był ogromnym orędownikiem otwarcia Bydgoszczy na zachód, za kluczowy cel wskazywał bliską współpracę z Piłą. Mocno podkreślał, że w województwie, którego stolicą będzie Bydgoszcz powinna znajdować się Piła oraz powiat złotowski, musiał czuć istniejące powiązania funkcjonalne, które faktycznie istnieją do dzisiaj, co pokazują już nowsze opracowania. W momencie, gdy Toruń nie chciał wspólnego województwa z Bydgoszczą, zdaniem Szwalbe powinniśmy iść w kierunku województwa kujawsko-krajeńskiego z Toruniem lub bez, w zależności jak zdecydują toruńskie elity.

 

Szwalbe o tym pisał, ale specjalnie nie spotykało się to z odzewem. Gdy Szwalbe umierał bydgoskie elity zmierzały w koncepcję Dwumiasta Bydgoszczy z Toruniem i stawiania obu miast na równi jako dwa bieguny wspólnej metropolii. Dopiero w 2010 roku Bydgoszcz zdecydowała pójść w kierunku samodzielnej metropolii, zauważyliśmy bowiem wszyscy, że duopol bydgosko-toruński to utopijna wizja, czyli musieliśmy się sparzyć, aby pójść w kierunku do którego pod koniec życia zachęcał nas Szwalbe.

O koncepcji województwa kujawsko-krajeńskiego nie znajdziemy zbyt wielu wzmianek, jedynie w archiwalnych numerach ,,Promocji Pomorskich” pióra Andrzeja Szwalbe. Osobiście natrafiłem na nie w 2015 roku za sprawą Stefana Pastuszewskiego, który w przeszłości blisko współpracował ze Szwalbe.

 

Czy obchody roku ograniczą się do koncertów?

Trzeba zadać sobie dzisiaj pytanie, czy obchody roku Andrzeja Szwalbego ogranicza się jedynie do występów artystycznych, czy w pamięci bydgoszczan zapamiętamy go jako osobę zasłużoną dla bydgoskiej kultury, w szczególności muzyki, czy jako wizjonera widzącego ogromny potencjał Bydgoszczy? Czy z jego dorobku będziemy potrafili korzystać, czy ograniczymy się jak elity bydgoskie lat 90. do nadania mu zaszczytu, chowając jego myśli głęboko w szafie? Ten drugi scenariusz jakby nie patrzeć, byłby dla nas na wielką szkodę.