Nie wszyscy w tych wyborach grają czysto

Nie wszyscy w tych wyborach grają czysto

Trwa głosowanie i jednocześnie cisza wyborcza, otrzymujemy jednak sygnały, że niektórzy kandydaci w nocy, najprawdopodobniej tuż przed jej rozpoczęciem powiesili nielegalnie swoje materiały wyborcze na drzewach – w praktyce ich usunięcie w ciszy wyborczej jest trudne, a konsekwencje tych czynów mogą ponieść już po wyborach. Mamy też sygnały o naruszaniu ciszy wyborczej, głównie w mediach społecznościowych.

Z uwagi na to, że obowiązuje cisza wyborcza nie możemy w tej publikacji podawać zbyt wielu szczegółów.

 

W sobotę od czytelników otrzymaliśmy informacje o powieszeniu dykt z plakatami wyborczymi na młodych drzewkach przy ulicy Staroszkolnej na Okolu. Sprawa znana jest Straży Miejskiej i Policji. Najprawdopodobniej po wyborach zostaną skierowane w tej sprawie wnioski o ukaranie do sądu.

 

Do naruszeń ciszy wyborczej dochodzi natomiast na Facebook-u. Współpracownik jednego ze sztabów w sobotę wykupił na Facebook-u sponsorowaną notkę z przekazem o charakterze agitacyjnym. Jak wynika z biblioteki reklam ta reklama była płatnie rozpowszechniana w sobotę, czyli już w ciszy wyborczej.

 

Jeden z profesorów bydgoskiej uczelni na Facebook-u opublikował w niedzielę wyborczą wpis, w którym z nazwiska wymienił osobę kandydującą na prezydenta Bydgoszczy, którą z tego wpisu wynika, że popiera – gdy każde zachęcanie na głosowanie na danego kandydata jest traktowane co do zasady za łamanie ciszy wyborczej. Budzić może zdziwienie, że takiego zachowania dopuszcza się osoba z tytułem profesora.