Cytatem z Platona ,,To miasto jest takie, jakie jest, ponieważ nasi obywatele są tacy jacy są” otwarta jest edycja 2025 rankingu szczęśliwości miast Instytutu na rzecz Jakości Życia. Wygrywa stolica Dani Kopenhaga przed Zurychem i Singapur. Dalej mamy duński Aarhus i belgijską Anterpię. Najszczęśliwszym miastem w Polsce w tym rankingu jest Gdynia ulokowana na 122 pozycji.
Kopenhaga jako jedyna przekracza 1 tys. punktów, w przypadku Gdyni ten wynik to dopiero 683 punkty. Dalej z polskich miast mamy Białystok, Gdańsk, Kraków, Lublin i Bydgoszcz na 161 miejscu z 611 punktami, tyle samo punktów ma Edynburg w Szkocji. Minimalnie przegrywamy z Toronto w Kanadzie i stolicą Malty Valettą oraz Bordeaux we Francji. Wygrywamy natomiast z niemieckim Lubeck, japońskim Kobe i australijskim Perth. Warszawa jest dopiero sklasyfikowana na 175 lokacie z 585 punktami.
Co nam mówi jednak to o Bydgoszczy?
W tego typu rankingach lokata nie musi być najważniejsza, ale warto głębiej się przyjrzeć za co Bydgoszcz dostała dużo punktów, a jakie aspekty kuleją. Aż 154 punkty otrzymaliśmy za citizens, czyli obywateli. Oceniana jest tutaj m.in. partycypacja obywateli, działania na rzecz osób niepełnosprawnych, pluralizm społeczny, czy też otwartość na różne grupy mieszkańców, a także aspekt tego czy istnieje wykluczenie cyfrowe.
O 2 punkty mniej dostaliśmy też za zarządzanie – ta kategoria obejmuje partycypację obywatelską, jawność życia publicznego i transparentność funkcjonowania władzy, sprawność załatwiania spaw przez urząd – tutaj pomocne mogą być e-usługi.
125 punktów ostaliśmy też za zdrowie, gdzie analizowana jest dostępność opieki lekarskiej, liczba personelu, a także ilość wypadków drogowych.
Kolejne grupy wypadły już znacznie gorzej – za ekonomię dostaliśmy jedynie 80 punktów, za mobilność 65, a za działania na rzecz środowiska tylko 34 punkty.






