Dlaczego pociągiem nie dojedziemy na lotnisko? Przypomnijmy decyzje sprzed 17 lat

Dlaczego pociągiem nie dojedziemy na lotnisko? Przypomnijmy decyzje sprzed 17 lat

Formalnie w Strategii Rozwoju Województwa budowa linii kolejowej do Portu Lotniczego Bydgoszcz się znajduje, ale z biegiem lat szanse na jej realizację spadają. Ta inwestycja nie znalazła się nawet w Pakcie Kolejowym, którego okres realizacji i tak nie jest określony. Był jednak czas, gdy była to realna koncepcja z planem realizacji najpierw do 2013 roku, a później do 2015. Czy Bydgoszcz podjęła dobre decyzje w przeszłości?

Najstarsze prasowe ślady koncepcji znajdujemy już w 2007 roku, ale nie można wykluczyć, że była mowa o tym już wcześniej. Wtedy była propozycja budowy pełnej linii z Solca Kujawskiego przez terminal lotniska do Trzcinca w ramach projektu BiT City. Jeżeli ktoś nie pamięta – BiT City, to program bydgosko-toruńskiej kolei metropolitalnej w ramach którego zmodernizowano linię kolejową między miastami, zbudowano linię tramwajową do Fordonu oraz zakupiono tabor.

W pierwotnej wersji BiT City linia kolejowa na lotnisko się pojawiła, ale już w okrojonej wersji z Trzcinca do Portu Lotniczego, który miał być stacją końcową. Przed 2010 rokiem oszacowano to na ok. 31 mln zł, przy czym były głosy kolejarzy, iż koszty są niedoszacowane. Ambitna wizja mówiła o budowie linii do 2013 roku, później urealniono, że dopiero w 2012 roku ruszy budowa, a pierwszy pociąg dojedzie w 2015 roku. Wątpliwości miała co do tak skonstruowanego projektu unijna agencja JASPERS, której eksperci uważali, że linia kończąca ruch na lotnisku, przy tak małej ilości lotów się nie opłaca. Na tamten moment marszałek nie miał już jednak środków, aby wrócić do koncepcji całej linii przelotowej do Solca Kujawskiego.

Ówczesny prezydent Bydgoszczy miał inne priorytety

Rezygnacją z budowy linii kolejowej na lotnisko zainteresowany był też prezydent Bydgoszczy Konstanty Dombrowicz, który w tamtym okresie miał inne priorytety. W pierwszej kolejności włodarz Bydgoszczy chciał zmniejszyć koszty budowy linii tramwajowej do Fordonu. W tamtym okresie sytuacja bydgoskich finansów była znacznie gorsza niż obecnie. Linia tramwajowa kosztować miała 420 mln zł, a dofinansowanie unijne z BiT City miało wynieść tylko 261 mln zł. Przesunięcia pozwoliły zwiększyć unijne dofinansowanie do ponad 480,6 mln zł.

torty
Więcej informacji po kliknięciu w link

Na tym nie koniec przesunięć w bydgoskich projektach, gdyż środki z BiT City przesunięto też na budowę wiaduktu kolejowego nad ulicą Grunwaldzką w miejsce starego. Pozwoliło to przebudować Węzeł Zachodni.