Dzwony niechaj chwalą niebo, ale normy ustanowiono dla zdrowia

Dzwony niechaj chwalą niebo, ale normy ustanowiono dla zdrowia
Fot: Roy Buri from Pixabay

Proboszczowi parafii św. Trójcy na spółkę z politykami PiS-u udało się podburzyć lokalny Kościół wręcz do poziomu sporu o parkowanie pod katedrą za czasów biskupa Tyrawy. Szybko się okazało, że nie ma to oparcia w faktach, ale skoro już wywołano front ideologiczny to trzeba iść w zaparte. Problem leży jednak w tym, że dyskusję sprowadzono do zakazywania dzwonienia, gdy sedno leży jedynie w kontekście przestrzegania norm hałasu, która wynosi 55 db i z jakiś powodów została ustalona.

Postępowanie dotyczące parafii św. Trójcy, którego finały nie znamy, wynikło ze skargi mieszkańca. Nie znamy tożsamości tej osoby, ale ludowo już okrzyknięto, że to na pewno ktoś komu przeszkadza Kościół, zapewne ktoś o skłonnościach lewackich. Osąd wydano na zasadzie kapturowej, chociaż motywacji mogło być wiele – być może to był rodzic dziecka z autyzmem, które źle reaguje na nagłe wzrosty hałasu. To by nie pasowało jednak do narracji o obronie kultury i walce ze współczesnym kulturkampfem.

Przepisy, które obowiązują od 25 lat nazwano absurdalnymi, zapewne zaraz pojawią się inicjatywy polityczne, aby dzwony kościelne spod norm ustawowych wyłączyć.

Tymczasem hałas jest drugą przyczyną środowiskową przedwczesnych zgonów, zaraz po smogu. Według Europejskiej Agencji Środowiska w samej Polsce przyczyna się do ok. 4,2 tys. zgonów rocznie. To więcej niż roczna liczba ofiar wypadków drogowych.  Najbardziej oczywisty jest negatywny wpływ hałasu na słuch, ale prowadzi on też do wyższego ciśnienia krwi co niesie ryzyka kardiologiczne. Szwajcarskie badania Instytutu Zdrowia Tropikalnego i Publicznego oraz Uniwersytetu z Bazylei wykazały wpływ nadmiernej ekspansji na hałas na zachorowania na depresję, a także wzrost przypadków demencji. Naukowcy oszacowali, że każde przekroczenie 54 db o kolejne 10 db daje wzrost ryzyka depresji o 6% i demencji o 5%. W skali Europy oszacowano zjawisko na ponad 563 tys. przypadków depresji rocznie i ponad 28 tys. przypadków demencji.

Dzwony w przeciwieństwie do hałasu komunikacyjnego charakteryzują się impulsywnym charakterem – są to krótkotrwałe emisje, które wywołują nagły wyrzut hormonów stresu oraz natychmiastowo podnoszą ciśnienie tętnicze krwi oraz mogą zaburzać fazy snu. Norma 55db dotyczy całego dnia, stąd też badając czy dana wieża kościelna przekracza normy liczy się hałas generowany przez dzwony, a następnie dopełnia to do 8 godzin pomiarów uwzględniając ciszę dzwonu. Z tego wychodzi średnia. W sytuacji, gdy pomiar wykazuje przekroczenie 55 db, w praktyce oznacza to, że w momencie emisji dzwonów natężenia hałasu muszą być znacznie większe i mogą podchodzić nawet pod 100 db lub nawet je przekraczać. Taki poziom hałasu jest bardzo źle znoszony przez osoby z autyzmem.

Dzwony nie muszą milknąć

Prezydent miasta jako organ od 2021 roku właściwy do prowadzenia postępowań, w przypadku stwierdzenia naruszenia normy 55 db, nakłada decyzję wzywającą do obniżenia generowanego hałasu. Technologicznie jest wiele rozwiązań, które pozwalają osiągnąć ten cel. Począwszy od przeprogramowania sterownika elektronicznego dzwonu, przez skrócenie czasu emisji dźwięku. Stosuje się też specjalne rolety, które mogą zmniejszyć emisję dźwięku w kierunkach mieszkalnych, czy specjalne filce wytłumiające dźwięk.

Bydgoski Kościół w tym wypadku nie pokazał empatycznej twarzy, troski o zdrowie wiernych, za to dominuje przekaz polityczny.

Parafia na Miedzyniu generowała więcej db od ruchu na S5/S10

W dyskusji pojawia się wątek, że urzędnicy już uciszyli dzwon parafii pw. św. Urszuli Leduchowskiej na Miedzyniu. Tę sprawę ostatniego dnia kampanii wyborczej w 2024 roku próbował nagłośnić jeden z kandydatów PiS do sejmiku (nazwiska nie podaje, aby nie robić reklamy), chociaż decyzja była z 2022 roku. Gdy rządził PiS, jakoś nikt postulatów legislacyjnych nie stawiał.

Pomiary w przypadku małego dzwonu wykazały 66,8 db, duży był uszkodzony, zatem nie podlegał pomiarom. Czyli przekroczono normy o 66,8 db – pamiętajmy, że hałas liczony jest logarytmicznie, zatem w odbiorze ludzkiego ucha jest on dwa razy głośniejszy niż norma 55 db. Dla porównania społeczne badania Alana Grinde z Instytutu Ekologii Akustycznej, które przeprowadził we wrześniu ubiegłego roku w Lisim Ogonie, wykazały niecałe 60 db (normy dla hałasu komunikacyjnego w Polsce są wyższe i wynoszą 60 db). Mieszkańcy Lisiego Ogona, którzy od wielu lat domagają się usunięcia uciążliwości będą postulować o zmniejszenie norm, aby prawnie zobowiązać GDDKiA do instalacji ekranów.