Przybliżenie CMK Północ do Torunia mogło wśród polityków z tego miasta wywołać otwieranie szampanów, bo jakby nie patrzeć to miasto na tym zyskuje dzięki założeniu dojazdu do Warszawy w 75 minut, czy 45 minut do Gdańska. Nie mówi się jednak jednego – najprawdopodobniej szybkie pociągi relacji Warszawa – Gdańsk w ogóle się w kujawsko-pomorskim nie zatrzymają. Województwo będzie odgrywać jedynie rolę tranzytową.
Skoro według oficjalnych grafik z Warszawy do Torunia dojedziemy w 75 minut, to jeżeli z Warszawy do Gdańska ma być to 100 minut, to można policzyć, że z Torunia do Gdańska będzie tylko 25 minut jazdy. Nikt z polityków, ani toruńskich mediów nie zauważył w tym nic dziwnego, chociaż w ZSK mamy podany czas na relacje Toruń – Trójmiasto jako 45 minut.
Problemem w dyskusji o Zintegrowanej Sieci Kolejowej jest brak szczegółów – poza ogólnymi grafikami i orientacyjnymi czasami przejazdów nie mamy nic. Nieoficjalnie w kilku źródłach słyszałem, że CMK Północ ominie Toruń od wschodniej strony bez wchodzenia w miasto, gdyż to zmniejszyłoby odcinkowo prędkości i wydłużyło podróż, a kluczowe jest uzyskanie jak najkrótszego czasu dojazdu między Warszawą, Portem Polska i Gdańskiem. Nawet planiści Urzędu Marszałkowskiego widzą skomunikowanie CMK Północ za pośrednictwem linii kolejowej nr 27, która biegnie przez Lubicz. Tym bardziej nie planuje się postoju w Toruniu, bo wydłużyłoby to podróż z powodu czasu na wyhamowanie, postój i ponowne rozpędzenie do 350 km/h. Z grafik promujących ZSK możemy policzyć, że niosłoby to dodatkowe co najmniej 20 minut podróży, a niespełna 200 tys. Toruń jest zbyt małym argumentem, aby wydłużać podróż. A mówimy przecież wydłużeniu czasu przejazdu o 20%.
Toruń z CMK Północ ma być skomunikowany łącznikiem, najprawdopodobniej z Bydgoszczy przez Toruń będą trasowane pociągi do Portu Polska i Warszawy. W praktyce niewiele różni się to od koncepcji PiS-u, który CMK Północ widział znacznie dalej na wschód, przez co te czasy były o ok. 25 minut dłuższe.
Dlaczego rola przelotowa nie jest taka korzystna
Liczbowo sporo mamy w minutach i tak zyskać, ale to, że nie będą się w kujawsko-pomorskim zatrzymywały pociągi relacji Warszawa – Gdańsk, a będziemy bazować na pociągach z naszego regionu do stolicy ma jeden spory minus. Mniejszą częstotliwość – oferta będzie tworzona pod 320 tys. Bydgoszcz z niespełna 200 tys. Toruniem, a 1,7 mln metropolię trójmiejską.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






