Według najnowszej koncepcji Zintegrowanej Sieci Kolejowej w kujawsko-pomorskim docelowo mają powstać dwa terminale intermodalne – Bydgoszcz-Emilianowo jako jeden z trzech suchych portów, w kraju oraz Grudziądz jako jeden z wielu terminali satelickich. Na tym w kujawsko-pomorskim koniec. Nie ma w tym zestawieniu Inowrocławia, który jeszcze kilka lat temu był predysponowany. Główny powód jaki można przedstawić, to całkowita bierność władz lokalnych.
Temat Inowrocławia pojawił się po tym jak w 2013 roku w nieobowiązującej już strategii rozwoju województwa pojawił się zapis o terminalach w Laskowicach Pomorskich i w Inowrocławiu. W tamtym momencie nikt nawet nie brał na poważnie Bydgoszczy, czy Emilianowa. W obowiązującej od 2020 roku strategii od tamtych zapisów się nie odcięto, ale Inowrocław pojawia się jedynie w tekście, a nie wśród zadań strategicznych.
W Inowrocławiu specjalnie nikt nie zabiegał
Ten temat tak naprawdę interesował tylko byłego samorządowca Marka Słabińskiego, który będąc w przeszłości radnym próbował zabiegać o terminal. Z jego inicjatywy architekci opracowali nawet wstępną koncepcję takiego terminalu.
Poprzedni prezydent Ryszard Brejza specjalnie do terminalu nie był przekonany, dlatego ze strony inowrocławskiego samorządu nie zrobiono w tym kierunku żadnego kroku. Również po zmianie prezydenta i większości w Radzie Miejskiej formalnie Inowrocław o terminal się nigdy nie upomniał. W kuluarach obecny prezydent miał wyrażać nawet życzliwość, ale w praktyce nawet Rada Miejska nie była do dzisiaj wstanie podjąć w tej sprawie uchwały intencyjnej. Pokazuje to, że inowrocławska klasa polityczna nie traktuje tego poważnie.
W międzyczasie o terminal postanowił zawalczyć Grudziądz, dzięki czemu pojawił się na mapie ZSK, a Inowrocławia nie ma.

Inowrocław ma lepsze położenie
Grudziądz kolejowo ma dopiero zyskać za sprawą budowy szybkiej kolei, bo na dzisiaj nie posiada nawet linii z elekryfikacją, przez co znajduje się trochę na uboczu sieci. W przeciwieństwie do Inowrocławia. To są plany, które dzisiaj trudno nawet oszacować, ale nawet optymistyczne warianty mówią o 2040 roku.
W przypadku Inowrocławia sytuacja jest zupełnie inna, bo znajduje się on blisko Bydgoszcz, desygnowanej jako jeden z kluczowych suchych portów, przez co byłby doskonałym uzupełnieniem jako terminal antenowy. Kluczowa linia kolejowa nr 201 z Gdyni przez Kościerzynę nie jest w planach, a w fazie realizacji, z planem zakończenia do 2030 roku. Potencjał merytorycznie jest ogromny, ale nie dostrzegają go inowrocławscy samorzadowcy.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






