Uprawnienia planistyczne samorządów nie są absolutne – radni przyjmując zapisy muszą się kierować obiektywnymi przesłankami, bo te mogą podlegać kontroli sądowej. W minionym tygodniu Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie unieważnił fragmenty uchwalonego w 2005 roku planu miejscowego dla Szwederowa.
Ta sprawa w praktyce toczyła się przez ponad 35 lat, bo jak wynika z jej akt to roszczenia poprzednich właścicieli przejęli ich prawni następcy. Na ten moment nie znamy jeszcze szczegółów rozstrzygnięcia, bo te będą jawne dopiero po ujawnieniu uzasadnienia do wyroku.
Wiemy, że w kwietniu 2025 roku skargę na plan miejscowy z sprzed niemalże 20 lat wnieśli właściciele działek na Szwederowie, którzy zarzucali Radzie Miasta nadmierne ograniczenie ich prawa własności poprzez zakazanie zabudowy mieszkaniowej, w wyniku czego wartość działek straciła na wartości. Jedna z działek miała być przeznaczona pod inwestycje drogowe, ale przez 35 lat nie zaczęto żadnych prac. Z naszej dedukcji wynika ( z powodu anonimizacji nie są podane działki wprost), że chodzi o okolice środkowego fragmentu Bielickiej, gdzie droga rozważana jest w przyszłości do poszerzenia.
Już w czerwcu 2025 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy odrzucił w całości skargę, przyznając rację byłym radnym. Wniesiona skarga kasacyjna do NSA w środę została w części uwzględniona, ale w części oddalona. Nie wiemy jednak w których fragmentach.
Wyrok może dotknąć nie tylko planu miejscowego
Zapisy z uchwały z 2005 roku zostały w tym zakresie powielone w studium zagospodarowania z 2019 roku oraz przyjętym zaledwie niecałe trzy tygodnie temu planie ogólnym. Mogą być to w praktyce zatem pierwsze podważone prawnie zapisy nowego planu.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






