Amerykański koncert Meta, czyli właściciel popularnego Facebook-a od kilku tygodni ma napięte relacje z polskim rządem. To wszystko za sprawą ostrej reakcji właściciela InPostu na reklamy typu scam, które podszywają się pod znane postacie (w tym wypadku Rafała Brzózkę) i namawiają do inwestowania w instrumenty będące zazwyczaj oszustwem. Brzozka zarzucił Mecie dopuszczanie oszukańczych reklam, a Polska chce ukarania korporacji. Jednocześnie bydgoski samorząd to kluczowy klient dla Meta.
Polska chce, aby Komisja Europejska za brak reakcji na scam, ukarała Meta 1 mld zł kary. Kontrowersji wokół Facebook-a jest jednak więcej – od wielu miesięcy wydawcy polskich mediów bezskutecznie domagają się od Meta rekompensat za wykorzystywanie ich treści na platformie. Celem jest uczciwe rozliczenie między pracą wydawców, a zyskami jakie na ich podstawie odnosi amerykańska korporacja. Dodatkowo przed tygodniem Parlament Europejski w rezolucji wprost obwinił Meta o antagonizowanie społeczeństw – Dowody wskazują, że oparte na zaangażowaniu systemy rekomendacji bardzo dużych platform internetowych – w tym X, TikToka i Instagrama – są strukturalnie zdeterminowane przez ekonomię uwagi w taki sposób, by wzmacniać treści antagonizujące, polaryzujące lub mylące, co zagraża dyskursowi obywatelskiemu i uczciwości wyborów.
Administracja publiczna to kluczowy klient
Patrząc na naszym lokalnym podwórku tylko w czerwcu Urząd Miasta Bydgoszczy na reklamy sponsorowane w Meta wydał 40 tys. zł. Fakturę wystawiła spółka z siedzibą w Irlandii, która dla amerykańskich korporacji stała się rajem podatkowym. W przeciwieństwie do reklam kupowanych w polskich mediach, które podatki płacą w Polsce, Meta zyski transferuje nie tylko z Polski, ale z Unii Europejskiej.
Często przetargi – w tym także w Bydgoszczy – na promocję inwestycji ze środków unijnych (w ramach wymaganej projektem puli) mają specyfikację napisaną w taki sposób, iż faworyzują amerykańskie korporacje jak Meta czy Google, a niekiedy wręcz ograniczają możliwe nośniki do ich ekosystemu.
Z tego powodu zapytaliśmy podczas wizyty w Bydgoszczy, wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego o to czy nie należałoby zrobić przeglądu wydatków administracji publicznej na Meta. Polityk do reklam się nie odniósł, ale dość stanowczo wypowiadał się o amerykańskiej korporacji – Państwo z całą mocą ścigało platformy cyfrowe – zapowiedział – Każda cyfrowa, która nie będzie działała zgodnie z polskim prawem, która będzie realizowała założenia mające np. namawiać do oszustw, będzie musiała się mierzyć z silną ręką państwa.
Wicepremier Gawkowski dał też do zrozumienia, że oczekiwana kara 1 mld zł od Meta, to początek działań wymierzonych przeciwko korporacjom technologicznym.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






