Jesteś tutaj: HomeBydgoszczRadio PiK ma kolejnego likwidatora – to były prezes rozgłośni

Radio PiK ma kolejnego likwidatora – to były prezes rozgłośni

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Bydgoszcz wtorek, 13 luty 2024 11:39

Wokół Polskiego Radia PiK mamy formalnie od dłuższego czasu sytuację patową – Rada Mediów Narodowych kwestionuje postawienie rozgłośni w stan likwidacji, a sąd nie uznał jednego z likwidatorów. W ubiegły czwartek nadzwyczajne walne spółki – czyli w praktyce Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego - na likwidatora ustanowiło Cezarego Wojtczaka.

Cezary Wojtczak z Radiem PiK związany był przez wiele lat – jako dziennikarz ma 30-letnie doświadczenie, w 2015 roku wygrał konkurs na prezesa Radia PiK, ale po kilku miesiącach w 2016 roku Ministerstwo Skarbu Państwa bez konkursu zmieniło prezesa na Joannę Kulgiowską-Roszak. Przywrócenie Wojtczaka w miejsce Kuligowskiej-Roszak to w pewnym sensie powrót symboliczny do stanu z 2015 roku.

 

Sądowy miszmasz

Według KRS likwidatorem Radia PiK jest Paweł Kusak zgłoszony przez ministerstwo jeszcze w ubiegłym roku, jednocześnie Sąd Rejonowy w Bydgoszczy nie zgadzał się na odwołanie Joanny Kuligowskiej-Roszak. W połowie stycznia ministerstwo na likwidatora powołało dziennikarza tego radia Eryka Hełminiaka w miejsce Kusaka, ale Sad wstrzymał procedurę do czasu rozpatrzenia odwołania Rady Mediów Narodowych, które uważają, że postawienie rozgłośni w stan likwidacji nie jest zgodne z prawem.

 

Te sprawy się toczą, ale w ubiegłym tygodniu postanowiono powierzyć likwidację, a w praktyce kierowanie rozgłośnią Wojtczakowi, jednocześnie odwołać Kuligowską-Roszak. Najprawdopodobniej tych roszad nie zgłoszono jeszcze do sądu rejestrowego.

 

Warte obejrzenia

Wiadomości sportowe

  • Sondaż na dwa tygodnie przed wyborami. Tak prognozuje się nam przyszłość Europy

    Polscy politycy emocjonują się głównie krajowymi sondażami, ale wynik polskich wyborów będzie miał zaledwie kilku procentowy wpływ na to jak będzie wyglądał układ w Parlamencie Europejskim, bowiem wybieramy jedynie 53 przedstawicieli z ponad 700. Przyjrzyjmy się zatem dzisiejszemu sondażowy Politico.

  • Kampania wyborcza między Brukselą, a Warszawą i Bydgoszczą (komentarz wyborczy)

    Za dwa tygodnie będziemy wybierać 53 przedstawicieli Polski w Parlamencie Europejskim, a może lepiej napisać, że blisko pół miliarda europejczyków wybierze swoich 720 przedstawicieli. Kampania wyborcza trwa bowiem na całym kontynencie, choć w każdym kraju jest ona inna, do tego stopnia, że można powiedzieć, że politycznie to nie jest komplementarne. Postaram się jak najkrócej pokazać czym polska kampania różni się od tej ogólnoeuropejskiej oraz na przykładach w różnych państwach UE.

Wiadomości z regionu