Modern War Institute (MWI), działający przy Akademii Wojskowej USA w West Point, opublikował analizę poświęconą problemom z produkcją materiałów wybuchowych, w tym kluczowego dla amerykańskiej armii RDX. Wniosek z publikacji jest jednoznaczny: Stany Zjednoczone mają poważny problem z zapewnieniem odpowiednich zdolności produkcyjnych, a bez produkcji prowadzonej przez bydgoski Nitro-Chem byłby on jeszcze większy.
Stany Zjednoczone od kilku lat wspierają walczącą Ukrainę, a od kilku miesięcy są również zaangażowane w działania przeciwko Iranowi. Rosnące zapotrzebowanie na amunicję coraz wyraźniej ujawnia problemy z uzupełnianiem zapasów RDX. W USA działa obecnie tylko jeden zakład produkujący tę substancję – fabryka w Kingsport w stanie Tennessee.
„Zdolność Ameryki do utrzymywania produkcji amunicji na poziomie wymaganym w czasie wojny jest problemem przedlogistycznym” – ocenia Modern War Institute.
Jeszcze w 1980 roku w Stanach Zjednoczonych działało pięć tego typu zakładów. Od 2006 roku pozostał tylko jeden – właśnie w Kingsport. Wybuch wojny na Ukrainie sprawił, że w 2022 roku rozpoczęto jego modernizację, jednak mimo tych działań USA nadal nie osiągnęły samowystarczalności w zakresie produkcji materiałów wybuchowych.
USA sprzedają broń Europie, ale materiały wybuchowe muszą kupować
„Europa weszła w obecną falę zbrojeń z jednym dużym producentem TNT pozostałym na kontynencie, w porównaniu z siedmioma takimi zakładami w okresie zimnej wojny” – czytamy w analizie MWI – Jednym z kluczowych elementów tego systemu jest polski Nitro-Chem z Bydgoszczy. Zakład dostarcza obecnie TNT armii USA na podstawie kontraktu o wartości około 310 mln dolarów. Jego odbiorcami są również Niemcy, Wielka Brytania, Francja i Ukraina. W marcu 2026 roku Nitro-Chem zgodził się na budowę drugiej linii produkcyjnej. W ciągu trzech–czterech lat ma ona pozwolić na podwojenie obecnych mocy produkcyjnych zakładu, wynoszących około 10 tys. ton TNT rocznie.
Nitro-Chem ma dziś większe moce produkcyjne niż Rosja
Analitycy Modern War Institute wskazują, że główna produkcja TNT w Rosji odbywa się w zakładach Biysk Oleum na Syberii, znajdujących się poza zasięgiem ukraińskich dronów. Według ich szacunków zakład ten produkuje około 6 tys. ton TNT rocznie.
Dla porównania bydgoski Nitro-Chem wytwarza obecnie około 10 tys. ton rocznie, a po rozbudowie jego moce mają wzrosnąć do około 20 tys. ton.
Amerykańska analiza pokazuje więc jeszcze dobitniej, jak strategiczne znaczenie dla całego NATO ma bydgoski Nitro-Chem. Zakład jest jednym z kluczowych elementów europejskiego potencjału produkcji materiałów wybuchowych, od którego zależy zdolność państw Sojuszu do szybkiego zwiększania produkcji amunicji.
Autorami analizy są prof. Morgan Bazilian, dyrektor Payne Institute for Public Policy przy Colorado School of Mines, który w przeszłości był głównym specjalistą ds. energii w Banku Światowym, oraz emerytowany gen. Matt Isler, były pilot myśliwców i dowódca eskadry.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






